Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak Literanova. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak Literanova. Pokaż wszystkie posty

"Sypiając z psychopatą" Carolyn Woods


"Sypiając z psychopatą"
Carolyn Woods
Znak Literanova


Zafascynuje, uzależni, oszuka.

Oszust z tindera nie jest jedyny – oto prawdziwa historia, która zaszokuje cię tak samo jak dokument Netflixa.

A zaczęło się jak w bajce. Spotkali się przypadkiem i od razu między nimi zaiskrzyło. Zaprosił ją do ekscytującego, pełnego przepychu świata, a ona była tak zakochana, że ignorowała wszystkie znaki ostrzegawcze. I żyliby długo i szczęśliwie, ale wkrótce okazało się, że w łóżku nie leży wymarzony książę, ale prawdziwy i groźny psychopata.

W którym momencie Carolyn straciła czujność? Czy w ogóle mogła ustrzec się przed tym związkiem? Była wykształcona, zamożna, niezależna i wcale nie szukała miłości.

Nawet nie zauważyła, kiedy została zmanipulowana przez Marka. Odcięła się od przyjaciół i rodziny, zadłużyła na ogromne kwoty i na każdym kroku była kontrolowana. A wszystko to z miłości do psychopaty.

"Dwunastu pacjentów" Książka, na podstawie której powstał serial "Szpital New Amsterdam" Eric Manheimer


"Dwunastu pacjentów"
Książka, na podstawie której powstał serial "Szpital New Amsterdam"
Eric Manheimer
Znak Literanova


Serial medyczny „Szpital New Amsterdam”, który powstał na podstawie książki „Dwunastu pacjentów” jest jednym z najpopularniejszych seriali roku 2021 w Polsce. Nic dziwnego, przecież ludzie kochają emocjonujące historie zwykłych ludzi, jak i odważnych lekarzy, którzy nie cofną się przed niczym, byle uratować czyjeś życie. Pierwowzorem serialowego Maxa był doktor Eric Manheimer, który z równie niesamowitym zaangażowaniem walczył o swoich pacjentów w szpitalu Bellevue w Nowym Jorku. Ta książka, to jego autentyczna historia, w której przedstawił losy dwunastu pacjentów. Każdy z nich jest nietypowym przypadkiem medycznym, ale także wyrazistą osobowością, ściganą przez poważne dramaty osobiste. Sam Manheimer odsłania się nie tylko jako lekarz i dyrektor szpitala, ale też jako pacjent zmagający się z chorobą nowotworową.

"Wrócę przed nocą. Reportaż o przemilczanym" Jerzy Szperkowicz


"Wrócę przed nocą. Reportaż o przemilczanym"

Jerzy Szperkowicz
Znak Literanova



Reporter i syn w żałobie wraca, by odkryć prawdę o losie zaginionej matki.

Październikowy świt 1943 roku. Dom jeszcze śpi. Mama, już ubrana, karmi trzymiesięczną Irenkę. Za chwilę wychodzi, przed nią osiemnaście kilometrów. Chce odebrać ubranka córeczki oddane na przechowanie sąsiadce w sąsiedniej wsi. Załatwi to szybko, wróci przed nocą. O swojej wyprawie nie mówi mężowi, nie puściłby jej samej.

Ponad pięćdziesiąt lat po wojnie dorosły syn wraca na Białoruś, do krainy dzieciństwa. Rozpoczyna reporterskie śledztwo – chce odkryć prawdę o losie zaginionej matki, którą w tamten październikowy poranek widział po raz ostatni.

"W pułapce" Magda Stachula




"W pułapce"
Magda Stachula
ZNAK LITERANOVA
Liczba stron: 294
Ocena: 5+/6




Gdy Klara budzi się na klatce schodowej jest przerażona i zdezorientowana. Ostatnie co pamięta to impreza, jednak nie ma pojęcia, jak dotarła do domu i co stało się po przyjęciu. Jej lęk jest coraz większy, kiedy dociera do niej, iż luka w głowie sięga aż dwóch dni. Stopniowo oszołomienie zamienia się w determinację, by dowiedzieć się, co działo się z nią w ciągu ostatnich godzin i kto jest za to odpowiedzialny. W śledztwie postanawia jej pomóc przyjaciółka. Szybko odkrywają, że jakiś czas temu podobny wypadek spotkał inną kobietę. Wydaje się, że rozmowa z nią pomoże rozwikłać zagadkę, jednak sprawa okaże się bardziej skomplikowana, niż to mogło wydawać się na początku. Dodatkową przeszkodą stają się lęki dziewczyny, czuje się stale obserwowana, osaczona.

Co takiego przydarzyło się Klarze?

I czy sprawa obu kobiet rzeczywiście ma wspólny mianownik?

"Czarna dziura. Zupełna pustka. Czy powinnam zadzwonić na policję? Powiedzieć, że rano obudziłam się na schodach na dole kamienicy, że nie pamiętam, jak się tam znalazłam i co się ze mną działo przez dwa dni? Czy potraktują mnie poważnie, czy zechcą przejrzeć kamery do monitoringu, żeby wyjaśnić do jakiego samochodu wsiadłam i w która stronę pojechałam?"

"Historia złych uczynków" Katarzyna Zyskowska - PRZEDPREMIEROWO!




"Historia złych uczynków"
Katarzyna Zyskowska
Wydawnictwo: ZNAK 
Liczba stron: 512
Ocena: 5+/6



"Jest czas na zabijanie i czas na miłość. Wszystkie historie są o miłości i śmierci, i ta też będzie właśnie o tym."

Życie różnie się układa i pisze zaskakujące scenariusze. Kto by mógł się spodziewać, że akurat poznaje osobę, z którą przeznaczenie związało go już dawno temu...

"Był niebezpieczny, był pohukiwaniem w mojej głowie. Jednak zło jest zawsze bardziej pociągające niż dobro."

Nina rozpoczyna nowe życie, przyjeżdża do Warszawy i podejmuje naukę na uczelni. Mimo że początkowo jest samotna i niedoceniana, szybko udowadnia niedowiarkom, że informatyka była słusznym wyborem. Koledzy w końcu przestają z niej szydzić i traktować jak głupiutką, naiwną panienkę ze wsi. Dziewczyna staje się niezależna finansowo, zdobywa nowe znajomości, wiąże się z kolegą ze studiów, wszystko zaczyna się powoli pięknie układać. Nagle do jej życia niespodziewanie wkracza on, przystojny i tajemniczy wykładowca Miłosz, dla którego absolutnie traci głowę. Z czasem ich relacja staje się niebezpieczna, wręcz toksyczna, namiętny seks przeplata się z bólem i upokorzeniem kobiety. Nina uświadamia sobie wkrótce, jak niewiele wie o nowym partnerze, niestety nie umie, a nawet nie chce uwolnić się spod władzy dominującego, obezwładniającego kochanka. Niespodziewanie mężczyzna znika. Wygląda na to, iż wszystko miał misternie zaplanowane. Wkrótce pozna ona mroczne sekrety swojej rodziny, które odmienią wszystko...

ZAPOWIEDŹ - "Historia złych uczynków" Katarzyna Zyskowska-Ignaciak

Dziś Kochani przychodzę do was z zapowiedzią kolejnej fantastycznej premiery lutego. 
Już sam opis niesłychanie intryguje! Przekonajcie się sami!



Katarzyna Zyskowska-Ignaciak - "Historia złych uczynków"

PREMIERA- 28.02!





"Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie" Janusz Leon Wiśniewski



"Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie"
Janusz Leon Wiśniewski
Wydawnictwo: ZNAK LITERANOVA
Liczba stron: 512
Ocena: 5/6




Podobno niekiedy trzeba otrzeć się o śmierć, by zrozumieć co w życiu jest naprawdę ważne. Tak brutalna i wstrząsająca sytuacja skłania nie tylko do głębokich przemyśleń, ale przede wszystkim do zrobienia starannego rachunku sumienia. Tak właśnie było w przypadku naszego głównego bohatera, który niespodziewanie budzi się w klinice a w Amsterdamie oraz dowiaduje się, iż przez pól roku leżał w śpiączce. 

Dla zapracowanego, cenionego matematyka sześć miesięcy bezczynności jest czymś niewyobrażalnym, a wygląda na to, że jeszcze sporo czasu będzie przywiązany do łóżka. To jednak dopiero początek szokujących wiadomości. Okazuje się, że gdy leżał w szpitalu, oderwany od rzeczywistości, odwiedzały go różne kobiety, z którymi był związany w przeszłości. Przyjechały do niego nie bacząc na odległość czy krzywdy, jakie dawniej im wyczynił. Bez względu na wszystko pragnęły go jeszcze raz zobaczyć, czuwały przy jego łóżku, modliły się za niego, poświęciły mu swój czas.


"Każdej z nich wyrządził krzywdę, każdą z pewnością rozczarował, na swój sposób poniżył, każdej mniej lub bardziej poharatał życie i sprawił wiele bólu, każda miała powód, aby czuć do niego żal i chcieć go wymazać ze swojej pamięci. A jednak tego nie uczyniły. Inaczej przecież nie byłoby ich tutaj."

Okazuje się, że mężczyzna miał naprawdę bogate życie miłosne i nie zawsze postępował słusznie. Poznajemy wszystkie wspomnienia dotyczące jego dawnych sympatii, dowiadujemy się, jak je poznał, co w nich kochał, jaki był wobec nich, a także jak potem wyglądały rozstania oraz co było ich przyczyną.

ZAPOWIEDŹ - "Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie." Janusz Leon Wiśniewski

Serdecznie zapraszam na zapowiedź najnowszej książki Janusza Leona Wiśniewskiego pt. "Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie."


Premiera książki: 08.11.2017!





Wszystko da się wyjaśnić. Zapisać w liczbach i równaniach. Życiem rządzą prawdopodobieństwo, logika i udowadnialne twierdzenia. Przynajmniej jemu, naukowcowi, tak się wydawało, dopóki nie spędził wielu miesięcy w klinice w Amsterdamie i nie otarł się o śmierć, co całkowicie zburzyło konstrukcję jego świata.

Były przy nim w chwili największej tragedii, mimo że je zawiódł, skrzywdził, zdradzał, upokorzył. Dlaczego? Wszystkie jego kobiety.

Milena, niesforna, uderzająco piękna i wyuzdana femme fatale. Daria, jego była studentka, „kruche, naiwne dziewczę w wieku jego córki”, o oczach jak niezapominajki. Tajemnicza Ludmiła, z którą rzekomo łączył go tylko seks. Natalia, fascynująca, bezpruderyjna artystka, niezastąpiona partnerka do filozoficznych dysput. Justyna - miała być jedynie lekiem na jego depresję po rozstaniu z żoną. Ewa, tak samo charyzmatyczna, jak eteryczna, zachwycająco mądra nauczycielka, która na nowo buduje jego świat...

Kim był dla nich?

Kim one były dla niego?

Której był coś winien, której kiedyś podarował za mało, a która była mu wdzięczna?

"Przeczucie" Tetsuya Honda


"Przeczucie"
Tetsuya Honda
Wydawnictwo: ZNAK LITERANOVA
Liczba stron: 350
Ocena: 5+/6




"Odkąd pamiętam moje życie jest szare."

Reiko Himekawa to młoda, zdolna pani komisarz, posiadająca doskonałą intuicję. Potrafi myśleć jak przestępca, co jest przyczyną jej licznych sukcesów. Niestety musi sobie radzić z ogromną dyskryminacją wśród mężczyzn, co gorsza wciąż ją prześladują demony przeszłości.
Kobieta dowodzi zespołem, zajmującym się nieprzeciętnym morderstwem. Owe zwłoki zostają znalezione przez gospodynię domową pod żywopłotem. Początkowo zostały wzięte za śmieci, gdyż znajdowały się w worku foliowym, ale nietypowy kształt zaintrygował ją i sprawił, że wezwała posiłki.

Ciało jest strasznie zmasakrowane, ofiara ewidentnie była torturowana, natomiast największą zagadkę stanowi rana brzucha, zadana już po śmierci.  Właśnie dzięki domysłom Reiko, policja wpada na pomysł, w jakim celu został okaleczony tułów mężczyzny. Skutkiem jest również odnalezienie kolejnej ofiary w pobliskim stawie. Początkowo niezwykle ciężko dostrzec służbom element łączący obu zmarłych, jednak to, co w końcu odkryją, szokuje i przeraża. Z czasem okazuje się, że ofiar może być o wiele więcej.

"Porzucony" Alan Philps, John Lahutsky



"Porzucony"
Alan Philps, John Lahutsky
Wydawnictwo:ZNAK
Liczba stron:400
Ocena:5/6




"Droga z koszmarnego rosyjskiego domu dziecka do nowego życia w Ameryce." Myślę, że te słowa mówią same za siebie. Główny bohater Wania zostaje zdiagnozowany po urodzeniu jako upośledzony umysłowo. Matka pod wpływem nacisku lekarzy porzuca go, gdyż "tylko państwo jest w stanie zadbać o takie osoby". Malec przebywa w domu dziecka, gdzie zamiast stymulować rozwój, zupełnie się go hamuje. Bezduszni pracownicy, nie tylko nie okazują czułości czy troski, ale również biją "niegrzeczne" niemowlęta.  Stopień zaniedbania opisany w książce przeraża i szokuje. 

Opisy wielu drastycznych sytuacji sprawiają, że serce po prostu krwawi. Szok, niedowierzanie i przerażenie, te uczucia stale mi towarzyszyły, od pierwszej strony do samego końca. Jeszcze nie mogę się otrząsnąć po lekturze.
  "Nie miał z kim rozmawiać, więc jego umiejętność mowy zaczęła się cofać, a jego głos został zredukowany do szeptu. Gdy leżał pośród najbardziej odrażających aktów przemocy i zaniedbania, zaczął tracić pewność siebie i opanowanie. W końcu jego rączki zaczęły drżeć niekontrolowanie od leków, które mu podawano, by go otumanić. Spadał w najgłębszą otchłań, w której człowiek przestawał być członkiem rasy ludzkiej i sięgał punktu, z jakiego już nie było powrotu."

Nie jest mi łatwo pisać tę recenzję, bo jest to historia autentyczna, na faktach, a nie można przecież tak po prostu osądzić czyjegoś losu. Myślę jednak, że warto ją poznać, bo zasługuje na to zarówno chłopiec, jak i ludzie, którzy mu pomagali, nie ulegli systemowi panującemu w Rosji, nie poddali się.

Wania od samego początku był skazany na śmierć. Nikt nie chciał mu pomóc. Zmieniał placówki na jeszcze gorsze, gdzie dzieci leżały brudne w odchodach, przywiązane, by nawet nie próbowały chodzić, karmione butelką zamiast widelcem, regularnie dostawały leki uspokajające. 

Opiekunom nie zależało na ich rozwoju, nie przeprowadzali badań, nie starali się ich leczyć, robili wszystko, by się ich pozbyć. Te maluszki nawet nie otrzymywały zabawek ani normalnych, zdrowych posiłków.

"To, co się dzieje w tych sierocińcach, nadaje się tylko do kryminału. Biorą przedwcześnie urodzone dzieci i zamieniają je w kaleki. Zamiast zachęcać je do chodzenia, nie pozwalają im się ruszać. Wsadzają je do łóżeczek i spętanych chodzików, a ich nóżki tylko zwisają bezwładnie pod nimi."

Na szczęście na jego drodze pojawili się dobrzy, życzliwi ludzie, którzy nie bali przeciwstawić się okrutnemu rosyjskiemu systemowi. Nie było im łatwo, gdyż tak naprawdę nikt nie łamał prawa, wszyscy uważali te bezwzględne podejście do chorych dzieci za normalność.
Najgorsze jest jednak to, jak bardzo zakłócali adopcję chłopca. Biurokracja to jedno, ale utrudnianie za wszelką cenę przygarnięcia sieroty, którą tak naprawdę sami chcieli zabić, to coś niewyobrażalnego.

Nie interesowali się warunkami, w jakich Wania przebywał, ale potencjalnych rodziców sprawdzali na każdym kroku, byle tylko im wykazać, iż się nie nadają, a same formalności ciągnęły się w nieskończoność, aby ich zrazić i odciągnąć od zamiaru przygarnięcia dziecka.

Dawno żadna książka nie wzbudziła we mnie tak wielu silnych emocji. Przyznaję, że co jakiś czas musiałam robić przerwy i odkładać ją na bok, gdyż puszczały mi nerwy i nie mogłam powstrzymać łez.

Byłam również pełna podziwu dla głównego bohatera, który nie poddawał się, na każdym kroku udowadniał swoją siłę i chęć życia. Mimo, iż skazany na porażkę, za wszelką cenę walczył z okrutnym systemem rosyjskim. Zaznał tak wiele cierpienia, a do końca pozostał ufnym, dobrym i pełnym nadziei dzieckiem. Bez wątpienia zmienił on życie wielu osobom. Powinien być dla nas dorosłych przykładem, że nigdy nie wolno się poddawać, ciągle trzeba mieć nadzieję. To nie do opisania, jak wiele my czytelnicy, możemy się od niego nauczyć.

Z pewnością nie jest to lektura dla ludzi zbyt wrażliwych. Jestem jednak przekonana, że tę przerażającą historię warto poznać. Chwyta za serce, wywołuje masę głębokich refleksji i sprawia, że zastanawiamy się nad swoim podejściem do życia. Zostanie w mojej pamięci na bardzo długo, tego jestem pewna. Po przeczytaniu tej książki już na zawsze utrzyma się we mnie żal i smutek, bo przecież tak wielu dzieciom nie dało się uciec z tych okropnych sierocińców. To co się z nimi stało jest wręcz niewyobrażalne.

Co najważniejsze, ta wzruszająca powieść została napisana przez dziennikarza Alana Philpsa, to jedna z niewielu osób, jakie odważyły się pomóc Wani, a także przez samego głównego bohatera, który obecnie nosi nazwisko John Lahutsky. Polecam ją osobom o silnych nerwach, które kochają historie z życia wzięte.



"Opowiem ci, mamo, co robią psotne stwory" Ewa Podleś

"Opowiem ci, mamo, co robią psotne stwory" Ewa Podleś NASZA KSIĘGARNIA "Opowiem ci, mamo" to pięknie zilustrowana se...