"Cinder" Marissa Meyer




"Cinder"
Marissa Meyer
Wydawnictwo: PAPIEROWY KSIĘŻYC
Liczba stron: 422
Ocena: 6/6



''Czy istoty twojego pokroju wiedzą, czym jest miłość? Czy ty w ogóle coś odczuwasz, czy to jedynie kwestia... oprogramowania?"

Główna bohaterka Linh Cinder, niczym kopciuszek stale zmaga się z okrutną, bezwzględną macochą, która dba jedynie o własne córki. Dziewczyna nie pamięta ani swoich rodziców, ani niczego z przeszłości. Po wypadku przeszła szereg operacji, udało się ją ocalić, lecz za bardzo wysoką cenę. Zrobiono z niej cyborga, posiada panel sterowania, a zamiast dłoni i stopy, metalowe protezy. W Nowym Pekinie nie wyróżnia się aż nadto, jednak zdecydowanie jest traktowana o wiele gorzej niż normalni ludzie. Jest jeszcze coś, co odróżnia Cinder od zwyczajnych dziewczyn. Jest mechanikiem, i to nie byle jakim, jej nazwisko znają nawet na królewskim dworze. Wkrótce odwiedza ją sam książę, który pragnie naprawy cennego androida. 

Nie ma pojęcia, kim tak naprawdę jest nowo poznana, ale szybko zaczyna darzyć ją wyjątkową sympatią. Dziewczyna zaś stara się zagłuszyć wszelkie emocje. Wie, że nie jest kimś odpowiednim dla księcia, na dodatek to nie najlepszy czas na miłość. W mieście panuje śmiertelna zaraza, która nie oszczędza nikogo. Sam król stał się ofiarą, a synowi, mimo wszelkich starań, nadal nie udało znaleźć się antidotum. Wygląda na to, że trzeba nastawić się na najgorsze. Kolejnym zagrożeniem są niebezpieczni manipulanci, Księżycowi, którzy niemal z każdym dniem są bliżej osiągnięcia okrutnego celu. Śmierć króla staje się pretekstem do przybycia potężnej królowej, będącej zagrożeniem dla całej ludzkości.

Czy uda się w końcu odnaleźć lekarstwo na Litumozę?

Kim tak naprawdę jest Cinder i dlaczego jako jedyna jest odporna?

I czy są jeszcze jakiekolwiek szanse, by Kai uniknął poślubienia bezwzględnej przywódczyni Księżycowych?


Już od dawna chciałam przeczytać tę powieść i gdy tyko otrzymałam taką możliwość, niemal skakałam ze szczęścia. Jak już zapewne doskonale się orientujecie "Cinder" to nowoczesna wersja "Kopciuszka", baśni naszego dzieciństwa. Główna bohaterka jednak nie jest typową dziewczyną, która snuje fantazje o księciu i marzy jedynie o wybraniu się na bal. Wie, że nie może mieć wszystkiego, kierują nią zupełnie inne priorytety, twardo stąpa po ziemi.  W podejmowaniu decyzji nigdy nie kieruje się egoizmem, dla niej liczy się dobro większości.

Szczerze muszę przyznać, iż postać dziewczyny- cyborga skradła moje serce niemal od pierwszej strony. Jest inteligentna, zaradna, to ona utrzymuje rodzinę, waleczna, a przede wszystkim wie, czego chce i uparcie dąży do osiągnięcia wyznaczonego celu. Urzekło mnie, jak dba o innych, wielokrotnie udowodniła, że jest zdolna do poświęceń w imię wyższych wartości. Bolał mnie fakt, że macocha traktowała ją jak własność. Znienawidziłam ją za pogardę, brak szacunku i jakichkolwiek uczuć wobec podopiecznej. Takie postępowanie jednak było niestety przewidywalne, przecież znamy doskonale pierwowzór powieści.

Należy wspomnieć o wątku romantycznym, jaki tu znajdziemy. Bez obaw, został on wpleciony subtelnie, nie dominuje i nie przysłania pozostałych elementów. Dostrzegamy rodzące się uczucie, ale akcja jest na tyle wartka, że wielokrotnie pozostaje on daleko w tyle.

Styl autorki jest niezwykle lekki, przystępny i przyjemny, dzięki czemu całość pochłania się w błyskawicznym tempie.  Plastyczność języka momentalnie przenosi nas w miejsce akcji, sprawia że wszystkiego doświadczamy intensywniej, czujemy się, jakbyśmy oglądali film. Lektura "Cinder" to czysta rozkosz, której po prostu nie chce się kończyć. 

Jestem totalnie zachwycona wyobraźnią pisarki, stworzyła wyjątkową, dopracowaną i oszałamiającą rzeczywistość, z której żaden czytelnik nie chce wracać do codzienności. Bardzo spodobał mi się zwłaszcza motyw Księżycowych. Posiadają niezwykłą moc, perfekcyjnie manipulują, zmieniają ludzkie postrzeganie, dzięki czemu zdają się być wymagającym, silnym i nieprzewidywalnym przeciwnikiem.

"Księżycowi stanowili społeczeństwo, które wyewoluowało z ziemskiej koloni na Księżycu całe wieki temu, ale nie byli już ludźmi. Mówiono, że Księżycowi byli w stanie przemienić czyjś mózg - sprawić, że taka osoba zobaczy lub poczuje coś, czego nie powinna, a także będzie robić rzeczy, których wcale nie chce. Ich nienaturalna moc sprawiła, że stali się chciwą i brutalną rasą, a królowa Levana była najgorsza z nich wszystkich."

"Cinder" to doskonałe połączenie elementów klasycznej baśni, takich jak zła macocha, bal,  książę, czy walka dobra ze złem, z nowoczesnością, progresem technicznym i  jego tragicznymi skutkami.
Zaawansowana technologia natomiast została ukazana w niebywale przystępny sposób. Zwykle cyborgi i przełom technologiczny kojarzy się z treściami, których odbiór wymaga od czytelnika wyjątkowego skupienia, a wszelka robotyka przemawia zwłaszcza do panów. W tym wypadku mamy do czynienia z wersją bardziej subtelną, ośmielę się ją nazwać typowo kobiecą science fiction. Mamy przecież postęp technologiczny, jego skutki, a także daleką przyszłość, czy wizję postapokaliptyczną. Wszystko to jednak nawiązuje do pięknej baśni, owiane jest romantyzmem i bajkowością. W efekcie powstała wybuchowa, porywająca i przyjemna mieszanka, w której czytelnik zatraca się bez pamięci.

"Cinder"  to wyjątkowa, zniewalająca i fascynująca historia, ukazująca zupełnie nowe, oszałamiające oblicze, ukochanego przez wielu, Kopciuszka.  Bardzo ciekawa i dopracowana wizja przyszłości, ciekawa intryga, wyraziste postacie, walka dobra ze złem, baśniowy klimat, a także świeżość i nieszablonowość, bijąca niemal z każdej strony, a to wszystko dopełnione zachwycającą szatą graficzną. Lektura jest niesamowitym doświadczeniem, funduje solidną dawkę relaksu, przyjemności i zapomnienia, pochłania totalnie i odgania wszelkie smutki. Wkroczcie do ekscytującego Nowego Pekinu i przeżyjcie przygodę życia! Gwarantuję, iż książka podbije Wasze serca! Przyznaję szczerze, że po prostu zakochałam się w tej historii i już nie mogę doczekać się momentu, gdy druga cześć wpadnie w moje ręce. Polecam gorąco!

"Łatwiej jest przekonać innych o swojej urodzie, jeśli samemu nie ma się co do niej wątpliwości. Lustra mają jednak nieprzyjemny zwyczaj przekazywania prawdy." 


 Za egzemplarz recenzencki, bardzo dziękuję Wydawnictwu Papierowy Księżyc!




17 komentarzy:

  1. Zachwycające recenzja, ale mówiąc szczerze nie ciągnie mnie jakoś specjalnie do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz co? Przed przeczytaniem Twojej recenzji bałam się sięgnąć po tę książkę. Z każdej strony zachwyty, a wiadomo, że te nie zawsze przekładają się na jakość książki. Teraz jednak wiem, że książkę kupię i przeczytam. Po takich zachwytach nie może być inaczej!
    Pozdrawiam Ania
    https://www.ksieganna.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dość długiego czasu mam w planach sięgnąć po tę książkę (właściwie już od momentu, gdy jeszcze książka ukazała się w starej wersji okładkowej i była wydawana przez bodajże inne wydawnictwo). Muszę przyznać, że nowe wydanie jest przepiękne i jeszcze bardziej zachęca do przeczytania tej książki. Uwielbiam książki inspirowane baśniami, więc mam nadzieję, że nie zawiodę się na ,,Cinder" i z dużą przyjemnością sięgnę po kolejne części.
    Pozdrawiam,
    miedzyplanetarne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna recenzja, a jeśli chodzi o książkę to słyszałem o niej sporo ale jakoś nie wiem czy ją przeczytam. Wiele zależy od czasu.

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w planach, bo lubię baśnie, ale ten świat cyber to mnie trochę odraża :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Możliwe, że ją przeczytam w wolnej chwili, ale dopiero kiedy minie ten szał na nią

    OdpowiedzUsuń
  7. Czeka na mnie już na półce! Niebawem nadejdzie jej czas!

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkowicie nie mój gust czytelniczy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna recenzja, od jakiegoś czasu zastanawiam się nad tą książką i muszę przyznać, że Twoja recenzja ostatecznie mnie przekonała, że chce ją przeczytać. Jak tylko uporam się z tym co mam na półce będę się za nią rozglądać.

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  10. Już dawno chciałam ją przeczytać!

    ucztadladuszy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta książka jest na wszystkich blogach ;) ja póki co, podziękuję. Jak fala przejdzie, wtedy się zastanowie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowna recenzja ♡♡ Miałam w planach tę książkę, ale nie była ona moim priorytetem. Teraz mam jednak ochotę biec po nią do najbliższej księgarni. Lubię, kiedy książki są oparte na baśniach, a fakt, że ta jest jeszcze doprawiona zrozumiałym, dobrze wyjaśnionym wątkiem technologicznym, to dodatkowy plus. Cieszę się, że wątek romantyczny nie jest przesadzony, ale subtelnie wpleciony. Cenię sobie tą umiejętność wyważenia w książkach. "Cinder" to teraz mój absolutny must have.
    Pozdrawiam ♡

    OdpowiedzUsuń
  13. Czekam na kolejne tomy <3 Uwielbiam Cinder :)
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszyscy zachwycają się Cinder a mnie nie porwała :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mogę się doczekać Scarlet, jestem bardzo ciekawa co działo się dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam i mi się jakoś szczególnie nie spodobała. Pomysł rzeczywiście ciekawy, ale była bardzo łatwa do przewidzenia :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyś miałam ochotę ją przeczytać, ale coraz więcej negatywnych opinii o niej widzę, więc raczej nie skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń

"Dance, sing, love. W rytmie serc" Layla Wheldon [RECENZJA AMBASADORSKA]

"Dance, sing, love. W rytmie serc" Layla Wheldon EDITIO RED Liczba stron: 432 Ocena: 6/6 Livia po tragic...