"P@n Wilk tam i z powrotem" Jarosław Wilk



"P@n Wilk tam i z powrotem"
Jarosław Wilk
Wydawnictwo: PRO-WIZJA, EURO PILOT 
Liczba stron: 320
Ocena: 6/6



"Bo każdy czasem upada i każdy powinien mieć kogoś, kto wtedy pocałuje i przytuli."

"P@n Wilk tam i z powrotem" to książka na którą bardzo niecierpliwie czekałam. Ta pozycja również wiele dla mnie znaczy dlatego, iż dostąpiłam zaszczytu bycia jej ambasadorką. Biorąc pod uwagę mój krótki staż, jestem niesamowicie wdzięczna autorowi za zaufanie, którym mnie obdarzył.

Co do tego, czy mi się spodoba, po przeczytaniu dwóch poprzednich części, nie miałam absolutnie żadnych wątpliwości. Totalne mnie pochłonęły i oczarowały, więc wierzyłam, że z tą będzie podobnie. Na szczęście nie myliłam się ani trochę. 

Muszę jednak wam przyznać, że Jarosław Wilk niesamowicie mnie zaskoczył. To historia zupełnie inna niż się spodziewałam, niesłychane, jak mocno różni się od swoich poprzedniczek.

Zacznijmy natomiast od tego, co się nie zmienia. Jest to bez wątpienia unikatowy styl autora. Język nadal jest nadzwyczajnie przystępny i plastyczny, co sprawia, że czytelnik gorliwie pożera słowa, a z każdą następną stroną jeszcze mu trudniej oderwać się od lektury. Szczerość bije z każdego zdania, dlatego trafiają one prosto do serca.
Nie zabrakło również sarkazmu i dobrego humoru, dzięki którym tak polubiłam książki autora.

Dowcip i cynizm to także istotne cechy charakteru głównego bohatera, ale wbrew pozorom, to nie one są najważniejsze. Tworzą bezpieczną skorupę, pod którą chowa się wrażliwy mężczyzna, który kiedyś został zraniony. Jest to więc człowiek z krwi i kości, z całą paletą wad i zalet, z licznymi, często nieprzyjemnymi, przeżyciami na koncie.
Myślę, że pozory, jakie od początku tworzy, mają go uchronić od kolejnych cierpień.
I tu właśnie pojawia się jeden z tych zaskakujących elementów, których nikt się nie spodziewał - nasz bohater zostaje w końcu bezlitośnie obnażony z uczuć i emocji, które tak umiejętnie skrywał. Nie tylko przed nami, ale chyba i również przed samym sobą.

Może wcale nie jest taki twardy i obojętny?

Może pragnie miłości jak każdy? 

Tylko czy jeszcze jest w stanie kogoś pokochać?

Czy Wilk dorósł?

A może zawsze taki był, tylko perfekcyjnie udawał przed wszystkimi, łącznie z samym sobą?

Samotność przecież jest bezpieczniejsza, ochrania nas, jeśli nikogo nie darzymy uczuciem, nie musimy się obawiać, że nas zrani. Tylko czy bycie samemu ma jakikolwiek sens? Czy można być szczęśliwym w pojedynkę?

 "Rozczarowani niepowodzeniami ludzie uciekają w siebie. Kryją się tam ze strachu przed światem, rezygnując z niego. Życie z samym sobą jest wygodne i bezpieczne. Żyjąc za barykadą wybudowaną przez własny umysł, zyskujesz spokój. Ale nigdy szczęście."

Miłość i samotność to właśnie dwa główne tematy tej powieści, dlatego porusza ona do granic i wywołuje liczne głębokie przemyślenia. Pod tym względem wielu z nas może utożsamiać się z bohaterem, więc głęboko przeżywamy jego rozterki i cierpienia. W końcu zaczynamy wszystko rozumieć. Pana Wilka od zawsze darzyłam wielką sympatią, ale teraz, gdy się odsłonił i mogłam go lepiej poznać, naprawdę skradł moje serce.

Jestem w szoku, bo nie przypuszczałam, że ta książka zafunduje czytelnikom aż tak emocjonującą podróż. Uczucia tu opisane są niewiarygodnie namacalne, silnie wpływają na czytającego, poruszają jego serce i duszę. Mamy możliwość nie tylko odbyć intrygującą podróż w głąb duszy mężczyzny, ale także cofnąć się w czasie do istotnych zdarzeń, które wpłynęły na jego życie.W momencie gdy Wilk leży w szpitalu i nie ma pojęcia, ile jeszcze życia mu pozostało, ma możliwość przeanalizowania wszystkiego od początku do końca, może zrozumieć najistotniejsze kwestie. Ktoś mu jednak w tym bardzo pomoże. To kolejny zaskakujący element, ale nie mam zamiaru wam go zdradzić i psuć zabawy.

Jestem pod wrażeniem tego, jak autor pięknie opisuje miłość i troskę ojca do córki. Jest dla niego najważniejsza i zrobi wszystko, by była szczęśliwa. Nie są to puste słowa, swoje zapewnienia udowadnia w czynach. Bez względu na wszelkie grzechy, jakie popełnił nasz bohater, jest niewątpliwie fantastycznym rodzicem.

"Miłość w nas jest dzięki tym, którzy nas kochali, którzy przekazali nam miłość w genach, słowach i czynach."

"P@n Wilk tam i z powrotem" to również powieść o trudnych decyzjach i stratach. Pokazuje, że dobre wybory także ranią i nie wszystko zależy od nas. Z drugiej strony natomiast, przez pokazanie burzliwych czasów, w których ludzie żyli w strachu i cierpieniu, pozwala nam bardziej docenić to co mamy. Nasze problemy przy tym co oni przeszli to błahostka.

Nie obawiajcie się jednak, nie jest to wyłącznie smutna historia. Cięte riposty i żarty doskonale łagodzą tę napiętą atmosferę. Po chwilach wzruszenia pojawiają się niekontrolowane wybuchy śmiechu. To takie idealne, zrównoważone połączenie głębokich emocji i refleksji ze specyficznym poczuciem humoru, które osobiście uwielbiam. Dzieję się tak dlatego, iż autor pisze szczerze, autentycznie, bez owijania w bawełnę, nie koloryzuje, a ukazuje życie właśnie takim jakim jest, czasem słodkim, niestety częściej gorzkim, gdzie niekiedy jedynym ratunkiem jest luz i wesołe usposobienie.

Bez obaw, nie zabraknie również pięknych kobiet, dobrego wina, jak i erotycznych sytuacji, które tak doskonale znamy z poprzednich książek. Mają jednak one teraz już trochę inne znaczenie.

"Jeśli chcesz być z kobietą naprawdę, musisz zedrzeć z niej skórę. Zobaczyć to, czego nie widać na zewnątrz. Tylko że ona musi dać ci przyzwolenie. Ty i tobie podobni z łatwością kobietę rozbieracie, ale żaden z was kobiety nie rozumie."  

Kolejną rzeczą, którą jestem zachwycona to powrót wspaniałego, przezabawnego kota Mruka. Byłam nim oczarowana i bardzo mi go brakowało w drugiej części. Tym razem jednak mamy możliwość poznania prawdy, dowiemy się, jaką istotną rolę pełni on w życiu Wilka. Kim jest tak naprawdę? Gwarantuję wam, że będziecie zupełnie zaskoczeni!

Największą i chyba jedyną wadą jest to, iż powieść czyta się o wiele za szybko. Długo na nią czekałam, więc starałam się poznawać ją jak najdłużej, po prostu nie chciałam jeszcze żegnać się z bohaterem, ale nie sposób się od niej oderwać, tym bardziej gdy nie mamy pojęcia, czym nas zaskoczą kolejne strony.

Wygląda na to, że każda kolejna książka Jarosława Wilka jest lepsza, dlatego mam nadzieję na ciąg dalszy, bo po skończonej lekturze pozostał żal, niedosyt oraz tęsknota. Każdy kto lubi jego twórczość będzie nią zachwycony. To prawdziwa wybuchowa mieszanka, która zawładnie waszym sercem. Gwarantuję, że zostanie w pamięci na bardzo długo! Na takie pozycje zdecydowanie warto czekać. Nikt nie pozostanie wobec niej obojętnym. Szczerze polecam!


Chciałam jeszcze na koniec dodać, że autor zaskoczył swoich fanów nie tylko samą książką. Przygotował fantastyczne Wilcze Zestawy (książka, zakładka, stringi), 

których licytacje odbywają się na stronach ambasadorek. 
Na mojej wkrótce również się pojawi (serdecznie zapraszam- Z fascynacją o książkach).

Co najważniejsze, wszelkie środki, jakie zostaną zebrane podczas całej akcji zostaną przekazane na kontro Centrum Praw Kobiet.

To niezwykle szlachetny czyn i jestem dumna, iż mogę w nim uczestniczyć.

Serdecznie zapraszam wszystkich do lektury oraz do udziału w licytacjach.
Zróbmy razem coś dobrego!


Bardzo dziękuję autorowi za możliwość przeczytania książki, a także za powierzenie mi tej ważnej roli, jaką jest ambasadorstwo.








Książkę zgłaszam do wyzwania #czytambopolskie


19 komentarzy:

  1. Gratuluję zostania ambasadorką książki. Cieszę się, że książka aż tak się Tobie podoba. Nie wiem może kiedyś sięgne po nią, a właściwie po całą serię, ponieważ nie czytałem nic tego autora.

    Pozdrawiam
    http://ksiazki-czytamy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie poznałam jeszcze książek Jarosława Wilka, ale wszystko przede mną. Nie jestem pewna czy ta powieść w stu procentach przypadnie mi do gustu, ale widzę potencjał :D Także pewnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka zapowiada się nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Intrygująca pozycja, chyba warto po nią sięgnąć, choć nigdy nie słyszałam o autorze, poznałam go dopiero u Ciebie, pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz coś w sobie takiego, że chyba każdą książkę mogłabym przeczytać. Nie ważne czy taki gatunek mnie Interesuje czy nie, umiesz przekonać czytelnika.
    Pozdrawiam i gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama nie wiem czy przeczytam tą pozycje i dwie poprzednie jakoś czuje, że to jednak nie jest lektura dla mnie.
    Gratuluje zostania ambasadorką ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam poprzednich tomów, wypadałoby nadrobić. :D

    Pozdrawiam serdecznie ♥♥
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję Aniu za tę naprawdę dla mnie świetną recenzję. najbardziej cieszy mnie fakt, że po prostu dobrze Ci się mnie czytało. Ściskam mocno. Jarosław Wilk.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja już od dawna chciałam przeczytać Pana Wilka, właśnie ze względu na ten cynizm i dowcip! To wszystko na moje klimaty :D. Kiedyś muszę się w końcu wziąć.
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję bycia ambasadorką. Niestety książka nie dla mnie, ale recenzje bardzo miło się czytało :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Po pierwsze należą się ogromne gratulacje :) Nigdy nie czytałam żadnej książki Jarosława Wilka, ale ostatnio jest o nich zatrważająco głośno i o dziwo każdy zachwala, zastanawiam się nad nimi, choć jak na razie jestem sceptycznie nastawiona do tak wychwalanych książek :)

    Pozdrawiam ciepło,
    Sara z Niesamowity Świat Książek

    OdpowiedzUsuń
  12. Raczej książka nie dla mnie, ale fajnie, że Tobie się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie odrzuciły okładki i chyba w najbliższej przyszłości tego nie przeczytam... Ale stringi fajne! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje bycia ambasadorką ! Jarosława Wilka jeszcze nie czytałam, ale po Twoich zachwytach z pewnością będę chciała sama sprawdzić czy mi również się spodoba :)
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję bycia ambasadorką ;) a o książce jest tak głośno, że aż się jej boję! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba jednak tym razem sobie odpuszczę. Nie jestem ani trochę zainteresowana tą pozycją, może stracę dużo nie czytając jej, a może nie. Nie wiem. Jednakże jakoś nie umiem się przemóc.
    Myślę, że zostawię innym ocenianie tej pozycji.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszędzie widzę te okładki ale nie wiem czy dam szansę tej pozycji bo mam już sporo na mojej liście TO READ ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluję ambasadorstwa, a co do książki to chętnie po nią sięgnę ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluję ambasadorstwa! Bardzo ciekawa i dobra recenzja!
    Pozdrawiam, Dominika z Zaczytana D

    OdpowiedzUsuń

"Dance, sing, love. W rytmie serc" Layla Wheldon [RECENZJA AMBASADORSKA]

"Dance, sing, love. W rytmie serc" Layla Wheldon EDITIO RED Liczba stron: 432 Ocena: 6/6 Livia po tragic...