"Dziewczyna z zaułka" Magdalena Ludwiczak



"Dziewczyna z zaułka"
Magdalena Ludwiczak
Wydawnictwo: BIAŁE PIÓRO
Liczba stron: 220
Ocena: 5+/6




"Nasze losy splotły się przypadkiem, a związały nas chyba już na zawsze."

Nic nie dzieje się bez przyczyny, a każdy napotkany człowiek może nas nauczyć czegoś niezwykle ważnego. Życie Sonii jest tego wspaniałym dowodem. Dziewczyna pochodzi z dobrego, pełnego miłości i zaufania domu, szybko się jednak przekonuje, iż nie wszyscy mają tak wielkie szczęście. Mimo że zawsze może liczyć na wsparcie rodziców, stara się tego nie wykorzystywać, jest osobą bardzo samodzielną. W momencie, gdy dostaje pierwszą posadę, uświadamia sobie jak wyjątkowy jest jej głos i jak silnie działa na mężczyzn. Wkrótce po utracie stanowiska, na skutek zmiany dyrektora, staje się on jej sposobem na zarobek. Zakłada "telefon zaufania", który cieszy się dużą popularnością wśród samotnych panów, potrzebujących towarzystwa lub po prostu zrozumienia i wysłuchania. Sonia, aby podratować swój budżet, zaczyna również piec torty na rożne okazje, które wychodzą jej wspaniale i niedługo staną się głównym źródłem utrzymania. 

Niespodziewanie w jej życie wkracza biedna, pokrzywdzona przez los Krysia, która została zmuszona do prostytucji. To jedno nieplanowane spotkanie, podczas którego dziewczyna opowie swoją smutną historię, zmieni egzystencję dwóch kobiet raz na zawsze. W momencie, gdy Sonia spotyka ją po raz kolejny, nie ma żadnych wątpliwości co do tego, jak należy postąpić. Przygarnia dziewczynę pod swój dach i pragnie jej za wszelką cenę pomóc.

Czy jednak można raz na zawsze uciec od demonów przeszłości? Czy nie będą one stale powracać i prześladować swej ofiary?

Czy zawsze jesteśmy w pełni odpowiedzialni za nasze wybory?

I czy istnieje jakiś limit cierpień i przykrości przypadających na jedną osobę?

Muszę wam przyznać, że już pierwsze strony tej powieści zapowiadają niesamowicie refleksyjną, emocjonalną podróż w najgłębsze zakamarki ludzkiej duszy. Autorka funduje czytelnikom potężny wstrząs, poruszając niezwykle trudne tematy takie jak rak, anoreksja, sekty, mieszkanie w domu dziecka czy rozdzielenie rodzeństwa w dzieciństwie. Od samego początku jesteśmy bombardowani dowodami na to, iż los bywa bardzo niesprawiedliwy i okrutny.

Ukazane opowieści wciągają bezgranicznie wywołując głębokie przemyślenia, głównie na temat oceniania kogokolwiek po pozorach. Uświadamia, jak to bardzo bezpodstawne i destrukcyjne. Nie znając historii i powodów czyjegoś postępowania, nie mamy nawet prawa osądzać czy krytykować. "Dziewczyna z zaułka" doskonale pokazuje, że do niektórych, okropnych wręcz rzeczy, ludzie czasem są zmuszani przez środowisko, muszą tak postępować, by przetrwać. Jeśli ich odtrącimy lub pogardzimy nimi, mogą utracić wszystko.

Główna bohaterka, Sonia to kobieta, która powinna być przykładem dla nas wszystkich. Pokochałam ją już od pierwszych stron i aż ciężko mi dobrać słowa, by opisać swój podziw dla takiego szlachetnego zachowania. Rzadko kiedy można spotkać tak bezinteresowną pomoc. Ona nawet nie potrafiła inaczej myśleć, nie miała żadnych wątpliwości, wiedziała co jest słuszne. Bez względu na swoje problemy zawsze była oparciem dla innych, robiła wszystko, by polepszyć ich los. Myślę, że to prawdziwy anioł stróż. Nie jestem sobie nawet w stanie wyobrazić tego, co by się stało z pewnymi osobami, gdyby nie spotkały tej cudownej kobiety na swojej drodze.

To także skłania nas do refleksji nad własnym postępowaniem. W dzisiejszych czasach żyjemy w biegu, dbamy jedynie o swoje potrzeby, nawet nie zwracamy uwagi na innych, a być może ktoś obok potrzebuje pomocy i wsparcia, o które boi się poprosić wprost. Dla nas to może być błahostka, a komuś możemy w ten sposób uratować życie.

Autorka w genialny sposób przedstawiła wpływ dzieciństwa na kształtowanie się psychiki. Wszystko, co miało miejsce w młodych latach, silnie odbija się na przyszłości, odciska piętno na charakterze, podejmowanych decyzjach, a przede wszystkim na samoocenie. Jeśli od dawna wmawia się nam, iż nie zasługujemy na szczęście, z czasem sami w to wierzymy. Rolą rodzica jest budowanie wartości u dziecka, nigdy na odwrót!

 "Bo wartość własną, jaką odczuwamy w życiu dorosłym, muszą zbudować w nas rodzice. Oni stawiają te fundamenty. Jeśli tego nie zrobią, musimy pracować nad nią sami, ale jest to o wiele trudniejsze, bo zaczynamy w dorosłości właściwie od zera. Dobrze jest usłyszeć: „Jesteś taka mądra”, „Jesteś ładna”. Nie potrzebujemy wtedy potwierdzenia tego u innych dzieci. Wiemy, że dla najważniejszych ludzi na świecie, czyli dla naszych rodziców, jesteśmy NAJ i nieważne, co mówią inni. My już swoje wiemy."

Książka Magdaleny Ludwiczak jest tak prawdziwa i bolesna, że po prostu przeszywa serce. To totalna bomba emocjonalna, wobec której nikt nie pozostanie obojętnym. Wstrząsa czytelnikiem i wielokrotnie doprowadza go do łez. Daje jednak nadzieję, że istnieją jeszcze dobrzy ludzie, którzy służą bezinteresowną pomocą. Pokazuje potęgę prawdziwej przyjaźni i miłości, to one są w stanie odegnać całe zło, które prześladuje człowieka od lat. Powieść skłania również do głębokich refleksji, a także uświadamia, że niektóre nasze problemy to naprawdę zwykłe błahostki.

To poruszająca, słodko-gorzka historia, która niesie za sobą wiele istotnych przesłań. Los sam w sobie bywa okrutny, my tacy nie możemy być! "Dziewczyna z zaułka" jest bez wątpienia lekturą, która zostanie na długo zarówno w mej pamięci, jak i w sercu. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Magdaleny Ludwiczak ale niezwykle udane. Jestem zachwycona i wzruszona do granic, dlatego z przyjemnością sięgnę po kolejną książkę autorki, a was gorąco zachęcam do przeczytania tej wspanialej pozycji!




Za możliwość przeczytania książki, bardzo dziękuję Wydawnictwu Białe Pióro!





Książkę zgłaszam do wyzwania #czytambopolskie



21 komentarzy:

  1. Pierwszy raz czytam o tej książce, ale wydaje się bardzo wartościową lekturę.Będę na nią promowała.:)
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna recenzja! Z chęcią sięgnę po tę książkę jak tylko będę miała okazje.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Może być ciekawe, myślę, że przyjrzę się tej książce bliżej, okładka natomiast jest nieco dziwna, ale intrygująca :)

    Pozdrawiam ciepło,
    Sara z Niesamowity Świat Książek

    OdpowiedzUsuń
  4. Intrygująca książka. Może kiedyś przeczytam ją, ale obecnie mam fazę mitologii słowiańskich (zresztą zobaczysz jak przeczytam książkę i wrzucę jej opinię). Jednak nie wykluczam, że kiedyś sięgnę po tę książeczkę.

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzieciństwo ma ogromne znaczenie na nasze dorosłe życie. Interesując książka, może w wolnym czasie się na nią skusze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tej książce do tej pory, ale już żałuje ponieważ Twój opis przedstawia tę książkę w naprawdę dobrym świetle. Sięgnę po nią jak tylko będę mieć okazję ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. wnioskuję, że to bardzo wartościowa książka. szkoda tylko, że okładka zupełnie do mnie nie przemawia. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsze widzę razy 3 - książkę, autorkę i wydawnictwo. Lubię od czasu do czasu sięgnąć po książkę w takim tonie więc zapisuję sobie gdzieś na boczku i jak najdzie mnie ochota to może akurat zerknę w jej kierunku. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Okładka to taki trochę koszmarek, ale treść najwidoczniej to jej kompletne przeciwieństwo :) jeśli najdzie mnie ochota na inspirującą powieść to już wiem po co sięgnę :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie, że poruszająca. Jeśli będę miała okazję, to chętnie do niej zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę ją przeczytać, niektóre książki tak mają że zmuszają nas do refleksji ale nie bez powodu...

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwsze na co zwróciłam uwagę to, mimo wszystko okładka, jest naprawdę przepiękna i jak widać kryje niesamowite wnętrze, lubię takie emocjonalne książki, które wyciskają jak cytryna, pozdrawiam, Asia

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale zapowiada się interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Okładka bardzo interesująca.
    Na początku myślałam, że to jest komiks - aż się zdziwiłam.
    Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale okładka naprawdę mnie przeraża :/ Z pewnością nie zainteresowałabym się nią w księgarni.
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  16. Przez okładkę pewnie bym po to nie sięgnęła i nie poznałabym tej historii, a myślę, że jednak warto ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepraszam, ale nie potrafię przeżyć tej okładki! Za nią jestem na nie :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba jednak nie dla mnie :( Nie mój klimat :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie słyszałam o tej książce ale zapisuje ją sobie na listę książek do przeczytania!

    Pozdrawiam,
    https://lunafisher.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ciekawy opis, książka intrygująca :)
    Pozdrawiam, Zaczytana D

    OdpowiedzUsuń

"Dance, sing, love. W rytmie serc" Layla Wheldon [RECENZJA AMBASADORSKA]

"Dance, sing, love. W rytmie serc" Layla Wheldon EDITIO RED Liczba stron: 432 Ocena: 6/6 Livia po tragic...