"Lista obecności" Agata Kołakowska




"Lista obecności"
Agata Kołakowska
PRÓSZYŃSKI I S-KA
Liczba stron: 512
Ocena: 6/6




Iga Stelmach jest czterdziestoletnią rzeźbiarką, która otrzymała zaproszenie do zamieszkania w Kunicach. W tej wsi stawia się na więzi międzyludzkie, a wspólnota jest jak rodzina. Ze szczególną estymą traktowani są artyści, których obecność jest chlubą miejscowości. Iga kupuje dom, w którym chce zacząć nowy rozdział swojego życia. Ma nadzieję, że tu będzie mogła powrócić do rzeźbienia. Przestanie się go bać…

A ma powody, by do swojej ukochanej gliny podchodzić z dystansem i niepokojem. Po śmierci pięcioletniej córeczki zorientowała się, że kolejna bolesna strata, której doświadczyła, nie jest przypadkowa. Wszyscy bliscy, których utrwaliła w swoim najsłynniejszym cyklu "Oblicza", odeszli - dokładnie w takiej kolejności, w jakiej ich wyrzeźbiła. Świadomość tego była dla niej wstrząsem.

„Jesteśmy wspólnotą, którą łączy mocna więź. Tylko i aż tyle.”


Wiele dobrego słyszałam o twórczości Agaty Kołakowskiej, ale dopiero teraz miałam okazję przekonać się na własnej skórze, jak ogromnym talentem została obdarzona polska pisarka. Już pierwsze strony intrygują tak silnie, że czytelnik doskonale zdaje sobie sprawę, iż to jedna z tych lektur, które nie dają spać w nocy, a nawet nawiedzają w mrocznych koszmarach, jeszcze długo po zakończeniu czytania. Tajemniczy, złowrogi klimat zarazem fascynuje, kusi, ale i przyprawia o dreszcze, a każda kolejna kartka jest niczym pułapka, choćbyśmy chcieli, nie mamy wyjścia, przez najbliższe godziny nasze życie zostaje całkowicie uzależnione od losów pokiereszowanej przez los Igi i wybitnego, ekspresyjnego pióra Agaty Kołakowskiej. Jak każdy nałóg, powieść zapewni moc wrażeń i satysfakcji, nie zabraknie jednak też wyniszczających emocji, z których niełatwo będzie się otrząsnąć, jeszcze wiele dni po zakończeniu lektury.

"Milion nowych chwil" Katherine Center [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA!]




"Milion nowych chwil"
Katherine Center
MUZA 
Liczba stron: 416
Ocena: 6/6




Margaret Jacobsen ma przed sobą świetlaną przyszłość: narzeczonego, którego uwielbia, wymarzoną pracę i obietnicę doskonałego życia tuż za rogiem. Nagle wszystko, na co tak ciężko pracowała, obraca się wniwecz. Trafia do szpitala, gdzie zmuszona jest stawić czoła świadomości, że nic już nie będzie takie, jak wcześniej. Odnalezienie się w nowej sytuacji jest trudne, a sprawy nie ułatwią skrywane przez lata rodzinne sekrety…

Życie jest wielką niewiadomą, która swą nieobliczalnością potrafi nieraz silnie przerazić. Jedna niefortunna chwila może odebrać wszystko, diametralnie zmienić niemal pewną przyszłość, potrząsnąć całym światem, by pozostawić w oszołomieniu i bezradności. Właśnie w takiej sytuacji znalazła się Margaret, dla której dzień, początkowo uznany za najpiękniejszy, okazał się daleko sięgającą katastrofą, końcem wszystkiego. Czy każdy koniec oznacza początek czegoś nowego? Czy można być szczęśliwym, po tym, gdy cały świat roztrzaska się na drobne kawałki? Co ma w ludzkim życiu największą wartość? Czy dostrzegamy i doceniamy, jak wiele mamy?

"Dopóki starczy mi sił" Karolina Klimkiewicz [RECENZJA PREMIEROWA!]




"Dopóki starczy mi sił"
Karolina Klimkiewicz
NOVAE RES
Liczba stron: 286
Ocena: 6/6




Wyobraź sobie życie, w którym ciągle musisz grać kogoś innego. Tkwisz w zaklętym kręgu przemian: co trzy miesiące nowe imię i nazwisko, nowy kolor oczu i włosów, nowe plany na przyszłość, nowe mieszkanie...

Zola Henderson i jej ciotka Camilla wiedzą, jak to jest, gdy tracisz tożsamość. Od siedmiu lat razem uciekają przed demonami przeszłości. Wcielając się w coraz to inne osoby, nie posiadają niczego na stałe, a ich życie jest jedną wielką iluzją.

Wszystko zaczyna się zmieniać, gdy przeprowadzają się do małego, nadmorskiego miasteczka. Jonesport okazuje się być ich przekleństwem, ale i jedyną szansą na odzyskanie wolności. Jak wysoką cenę będą musiały zapłacić za przywrócenie swojego prawdziwego „ja”?

„Czułam się jak w grze, mogłam nadać sobie nowe imię, stworzyć wymarzoną osobę i nią być, to była namiastka nowego życia, tabula rasa. Każdy marzy o tym przynajmniej raz. Rzucić wszystko i móc zacząć od początku, bez wad i błędów, bez oczekiwań i konsekwencji. Jedyny szkopuł w zmianie życie polegał na tym, że w pewnym momencie zamiast je zmienić, zwyczajnie je tracimy. Stajmy się Nikim – a każde nowe wcielenie przypomina o tym fakcie.”


To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale z nieukrywanym entuzjazmem sięgnę po jej pozostałe dzieła. Karolina Klimkiewicz zachwyca sugestywnym i lekkim w odbiorze piórem, funduje czytelnikom emocjonującą, trzymającą w napięciu lekturę, której nawet człowiek o niesłychanie silnej woli, nie będzie w stanie dobrowolnie przerwać, nim nie dotrze do finału. To jedna z tych powieści, jakie obezwładniają już od pierwszej strony i trzymają w swych hipnotyzujących mackach jeszcze długo po zakończeniu czytania.

"(Nie)piękność" Natasza Socha




"(Nie)piękność"
Natasza Socha
EDIPRESSE KSIĄŻKI
Liczba stron: 304
Ocena: 6/6




Nasturcja ma dwadzieścia osiem lat i piękne imię, choć sama czuje się kwintesencją brzydoty. W czasach, gdy uroda determinuje wszystko, Nasturcja coraz bardziej zamyka się w sobie. Flirtuje przez Internet z nieznajomymi mężczyznami, uwodząc ich pod maską anonimowości.

Czterdziestopięcioletnia Paulina jest jej całkowitym zaprzeczeniem. Pod każdym względem zdaje się być ideałem piękna, choć nikt nie wie ile ją to kosztuje i jak bardzo czuje się samotna. Jej każdy kolejny związek kończy się katastrofą.

Drogi obu kobiet przecinają się pewnego dnia, by uroda i brzydota mogły się przeniknąć i pomóc sobie wzajemnie.

Co tak naprawdę wyznacza współczesne kanony piękna? Czym jest atrakcyjność? Jak bardzo czujemy się dobrze sami ze sobą? Czy mężczyźni faktycznie szukają kobiet nieskazitelnych?
Niepiękność to skaza czy atut?


We współczesnym świecie piękno stało się głównym wyznacznikiem wartości. Oceniamy ludzi niesprawiedliwie, bo czysto powierzchownie, naturalność stała się niemal powodem do wstydu, a delikatne skazy czy niedoskonałości traktowane są jak poważne ułomności. Zdawać się może, że im bardziej sztuczny i poprawiony człowiek, tym szczęśliwsze i satysfakcjonujące życie musi prowadzić. Czy to na pewno prawda? Czy idealny wygląd zapewnia sukces i powodzenie? A może dążenie do perfekcji wyniszcza mocniej, niż my, szare myszki zapatrzone w te piękne twarze, mogłybyśmy kiedykolwiek przypuszczać?

„Jeśli ktoś jest piękny, to automatycznie jest szczęśliwy, prawda?”

"Zemsta pachnie wilkiem" J.G. Latte [RECENZJA AMBASADORSKA!]



"Zemsta pachnie wilkiem"
J.G. Latte
NOVAE RES
Liczba stron: 364
Ocena: 6/6




 Jeśli chcesz ocalić życie, musisz dołączyć do watahy...

Marta, szefowa firmy ochroniarskiej, nie boi się nikogo i niczego. Zawsze liczy tylko na siebie, a nowe wyzwania traktuje jako życiową przygodę. Jednak pewnego dnia los stawia na jej drodze wroga, z którym nie będzie w stanie poradzić sobie w pojedynkę. Dzika wataha wilkołaków, potworów, jakie znała do tej pory jedynie z książek i filmów, w jednej chwili zamienia jej życie w koszmar.

Jej wrodzona wola walki nie pozwoli pogodzić się z porażką, a pragnienie zemsty doda jej siły do działania. Tym bardziej, że u jej boku nagle pojawi się zabójczo przystojny, tajemniczy mężczyzna, który zabierze ją do nadprzyrodzonego świata pełnego istot obdarzonych zadziwiającymi mocami…

„Nie wiedziała, kiedy to zrobiła, ale nagle stała z jego martwym sercem w dłoni. Naprawdę je trzymała. Ściskając mocno, patrzyła na organ, który wcześniej bił tylko po to, by krzywdzić innych.”


Uwielbiam paranormalne romanse, a jeszcze bardziej kocham polskie debiuty literackie, dlatego niecierpliwie wyczekiwałam gorącej powieści J.G Latte. Czy treść książki była równie silnie hipnotyzująca, co sama okładka? Szczerze powiedziawszy, magnetyczna obwoluta szybko okazała się zaledwie słodką zapowiedzią pasjonującej jazdy bez trzymanki, jaką przygotowała dla czytelników początkująca, ale niesłychanie utalentowana pisarka. „Zemsta pachnie wilkiem” stanowi idealną mieszankę napięcia, namiętności, niebezpieczeństwa i elementów nadnaturalnych, dlatego każdy, kto ma słabość do fantastycznych romansów, zostanie oczarowany już od pierwszej strony. Musicie jednak wiedzieć, iż męką byłoby sięgać po książkę w przypadku zbyt małej ilości wolnego czasu. To zdecydowanie jedna z tych pozycji, które namiętnie pochłania się na raz, a rozstanie z bohaterami, nawet te najkrótsze, stanowi źródło żalu i niepohamowanej, uciążliwej tęsknoty.

"Gdzie diabeł mówi dobranoc. Księżyc jest pierwszym umarłym" Karina Bonowicz




"Gdzie diabeł mówi dobranoc. Księżyc jest pierwszym umarłym"
Karina Bonowicz
INITIUM
Liczba stron: 576
Ocena: 6/6




Według legendy, wiele stuleci temu czwórka przyjaciół została wygnana z rodzinnej wioski, gdyż ludzie lękali się ich czarów. Rozeszli się w cztery strony świata, ale zadziwiającym zbiegiem okoliczności i tak wszyscy dotarli w to samo miejsce – do czarciego kamienia. Tam wywołali diabła i dobili z nim targu... Ich potomkowie przez wieki odczuwali skutki tego paktu i bezskutecznie próbowali się z niego wywikłać. Czy przedstawicielom kolejnego pokolenia uda się wreszcie wrócić do normalności? Jakie przeszkody będą musieli wcześniej pokonać? Z jakimi przeciwnikami się zmierzyć? Jakich sojuszników pozyskać? Małe miasteczko na odludziu stanie się sceną niezwykłych wydarzeń.

Po niespodziewanej śmierci rodziców siedemnastoletnia Alicja trafia pod opiekę ciotki, która mieszka w posępnym miasteczku na Podkarpaciu o mrocznej nazwie Czarcisław. Niezbyt zachwycona wyjazdem z Warszawy, dziewczyna nie czuje się dobrze w nowym miejscu, najwyraźniej pełnym dziwaków i kryjącym jakieś ponure sekrety. Zagubiona nastolatka krok po kroku odkrywa, że nikt tu nie jest tym, za kogo się podaje. Sama też musi zmierzyć się z brzemieniem swojej prawdziwej natury i wykonać niebezpieczne zadanie.

Są takie książki, które porywają już od pierwszej strony, fascynują klimatem, intrygują niemal do tego stopnia, że czytelnik odczuwa czystą euforię. Najnowsza powieść Kariny Bonowicz zdecydowanie do nich należy i jestem pewna, że wkrótce będzie o niej bardzo głośno na polskim rynku wydawniczym. Pisarka naszkicowała doskonałe połączenie młodzieżowej przygodówki z bystrym humorem, nutką grozy i dodatkowo dopieściła je fascynującymi wierzeniami słowiańskimi, tworząc tym samym porywającą lekturę zarówno dla młodszych, jak i starszych czytelników. Całość nakreślona jest wyjątkowo lekkim, przyjemnym i sugestywnym piórem, dzięki czemu czytanie stanowi nie tylko niezapomnianą frajdę, ale i zabiera nas w pasjonującą, w pełni angażującą podróż w nieznane, wręcz magiczne miejsce.

"Ring Girl" K.N. Haner [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA!]




"Ring Girl"
K.N. HANER
WYDAWNICTWO KOBIECE
Liczba stron: 280
Ocena: 6/6




Pełna żaru, energetyczna opowieść o miłości w brutalnym świecie boksu.

ONA - córka boksera o międzynarodowej sławie.

ON – pretendent do tytułu Mistrza Świata.

ONA trzyma się jak najdalej od ringu i bokserskiego świata. ON żyje tylko po to, by walczyć i zwyciężać. Przypadek sprawia, że dwójka dawnych znajomych spotyka się ponownie.

Czy odnajdą się w świecie, który oboje równie mocno kochają, co nienawidzą?

Czy tajemnice, które mają przed sobą, nie przeszkodzą im w drodze do szczęścia?

Przypadkowe spotkanie potrafi czasem odmienić całe życie, a nawet pozwala ujrzeć mroczną przeszłość w zupełnie innym świetle. Właśnie o tym przekonać mają się bohaterowie najnowszej książki K.N. Haner, których z pewnością pokochacie już od pierwszej strony.

„Logan był jak zakazany owoc. Nie powinnam wdawać się z nim w jakąkolwiek relację, ale to było silniejsze ode mnie.”


Eden Turner jest szczęśliwą, pewną siebie singielką oraz studentką, która nadal korzysta z finansowej pomocy ojca. Mimo że kontakty z nim nie należą do najlepszych, a w przeszłości wiele razy mężczyzna złamał jej serce, to jednak, jak przystało na byłego Mistrza Boksu, za punkt honoru objął zapewnienie córce wykształcenia i dobrego życia. Pewnego dnia Eden postanawia wraz z bliskim przyjacielem wziąć udział w wyjątkowej gali, na której spotyka dawnego znajomego. Mężczyzna, jakiego świetnie pamięta z przeszłości, okazuje się potężnym i wybitnym bokserem, na widok którego serce dziewczyny wyjątkowo silnie przyspiesza. Doskonale zdaje sobie sprawę, że przystojny Logan nie jest w stanie jej rozpoznać, co tylko działa na korzyść Turner, gdyż między nim a jej ojcem doszło kiedyś do poważnego, niemożliwego do rozstrzygnięcia konfliktu.
Niespodziewanie para dawnych znajomych zbliża się do siebie, nieświadoma magii i chemii, jakie stają się coraz bardziej obecne w tej relacji.

Tylko czy znajomość oparta na kłamstwach i niedomówieniach ma jakąkolwiek przyszłość?

Jaką rolę w życiu Eden odegra udawana narzeczona boksera oraz jego ojciec?

I jak zareaguje najbliższy przyjaciel dziewczyny na jej coraz częstsze schadzki z obcym mężczyzną?

"Odcień północy" L.J. Shen




"Odcień północy"
L.J. Shen
EDIPRESSE KSIĄŻKI
Liczba stron: 368
Ocena: 5/6




To miało być łatwe. Potrzebowałam pieniędzy. On potrzebował opiekunki, która powstrzyma go przed zaćpaniem się na śmierć. Zostałam wybrana specjalnie dla niego. Jestem odpowiedzialna. Optymistyczna. Ciepła. Niewinna. Powinnam być mądrzejsza. Alex Winslow. Brytyjska gwiazda rocka. Seryjny łamacz serc. Casanova o oczach w kolorze whiskey. „Nie zbliżaj się do diabła w skórzanej kurtce. On cię wykorzysta i zostawi”. I wiecie co? Nie posłuchałam. Podpisałam umowę. Trasa koncertowa po całym świecie. Trzy miesiące. Cztery kontynenty. Sto występów. Nazywam się Indigo Bellamy i zaprzedałam duszę wytatuowanemu bóstwu. Problem w tym, że Alexowi Winslowowi moja dusza nie wystarczyła. Wziął również moje ciało. A potem serce. Zabrał mi wszystko.

„Ten wypadek zmienił go bardziej niż mnie, bo to on musiał zostawić studia, znaleźć pracę i opłacać rachunki. Ja pozostałam tą samą osobą, tyle że ze złamanym sercem. On – wrakiem człowieka, który zachowywał się tak, jakby nie miał serca. Nie chciał mnie za to obwiniać, ale nie trzeba było geniusza, by domyślić się, że jednak to robi.”

Indie i jej najbliżsi znaleźli się w wyjątkowo trudnej sytuacji materialnej, która z każdym dniem staje się bardziej dokuczliwa, gdyż w grę wchodzi zdrowie malutkiego Ziggy’ego. Brat dziewczyny ma ogromny problem ze znalezieniem odpowiedniej pracy, dlatego Indygo decyduje się wziąć sprawy w swoje ręce. Przyjmuje posadę opiekunki wrednego, uzależnionego od sinych używek, sławnego i ubóstwianego przez płeć piękną Alexa Winslowa. I choć chłopak okazuje się prawdziwym utrapieniem i robi wszystko, by pozbyć się nowej „niani”, świadomość, że to jedyny sposób, by pomóc rodzinie, stanowi wystarczającą motywację do profesjonalnego wykonywania wyznaczonego zadania. Niestety, dość szybko okazuje się, że od nienawiści do miłości i pożądania niedługa droga, a im bardziej opiekunka odkrywa mroczną duszę gwiazdora, tym mocniej w niej przepada. Z każdym dniem Indygo staje się coraz mniej niedostępna, lecz przecież musi się mieć na baczności, bo Alex wciąż kocha swoją byłą, która właśnie zaręczyła się z jego największym wrogiem. Czy jest jeszcze jakiś ratunek dla zauroczonej Indie? Czy mroczny i bezwzględny gwiazdor bezpowrotnie złamie jej delikatne serce?

"Podaruj mi jutro" Ilona Gołębiewska






"Podaruj mi jutro"
Ilona Gołębiewska
MUZA
Liczba stron: 480
Ocena: 6/6


  
„Zakochane młode serca mają prawo wierzyć  w to, że cały świat sprzyja ich odważnym planom. Nawet jeśli wszystkie znaki na ziemi i niebie zapowiadają co innego.”

Dwór na Lipowym Wzgórzu należy do rodziny Horczyńskich niemal od dwustu lat. Stanowi także wielką atrakcję dla turystów odwiedzających Podlasie. Jego właścicielką jest Aniela, słynna malarka. Zmęczona światowym życiem postanawia osiąść w rodzinnych stronach. Zakłada na Lipowym Wzgórzu Akademię Sztuk Anielskich, której pomysł narodził się dzięki lokalnej legendzie o aniołach. Czy zyska poparcie kobiet z rodziny Horczyńskich, czyli Sabiny, Klary i Lilianny?

Przyjazd redaktora prowadzącego program „Maluchem przez Polskę”, niesforna przyjaciółka podbijająca internet motywującymi filmikami, odkrycie podziemnych korytarzy we dworze, poszukiwanie przez Anielę ukochanego Witka, który przed laty zniknął bez wieści… Wszystko to sprawia, że życie mieszkańców dworu pełne jest atrakcji, humoru, ale czasem także trosk.

Zmartwieniem Anieli jest również konflikt Horczyńskich i ich sąsiadów Gajowiczów. W czasie wojny na Czarnym Szańcu doszło do pogromu oddziału partyzantki, w którym zginęli członkowie obydwu rodzin. Czy odnalezienie dzienników z czasów wojny pozwoli Anieli oczyścić dobre imię ojca, którego podejrzewano o zdradę?

„Życie jest niczym teatr, gdzie tragedia miesza się z farsą, a suflerem jest sumienie, skłaniające do wyboru takich a nie innych ról. Czasem jednak wybrać nie można.”

Doskonale pamiętam moje pierwsze spotkanie z twórczością Ilony Gołębiewskiej, które okazało się nadzwyczaj intensywnym przeżyciem, zapowiadającym początek niesamowitej, niesłychanie emocjonującej przygody. Z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnej książki zdolnej, obdarzonej wyjątkowo sugestywnym piórem autorki, która niczym prawdziwy wirtuoz, potrafi pod postacią subtelnej historii poruszyć niezmiernie trudne i bolesne tematy, a także obnażyć wszelkie ludzkie słabości i skrywane pod maską emocje, jakie towarzyszą niemal każdemu z nas. Czy powieść „Podaruj mi jutro” podbiła moje wrażliwe, ale czasem wymagające serduszko?

"Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót" Stefan Darda




"Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót"
Stefan Darda
MUZA
Liczba stron: 320
Ocena: 5+/6



"A jeśli któryś z tych niewidzialnych jest tutaj teraz ze mną...?"

Znany przemyski fryzjer, Olgierd Lang, popełnia samobójstwo w dniu, w którym jego niesłusznie skazany na długoletnią odsiadkę siostrzeniec opuszcza zakład karny. Jakub Domaradzki nie może uwierzyć, że jego wuj dobrowolnie targnął się na własne życie, a tajemniczy list pożegnalny pozostawiony przez Langa tylko mnoży znaki zapytania.

Tropy prowadzą do najcenniejszego zabytku Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej. Czy tysiącletnia bizantyńska gemma określana mianem amuletu magicznego skrywa znane tylko nielicznym tajemnice? Czy w połączeniu ze swoją zaginioną bliźniaczką jest w stanie ożywić zmarły czas? Świadom niebezpieczeństwa, jakie zaczyna mu grozić, Domaradzki postanawia znaleźć odpowiedzi na te pytania. Pewien chłopiec, który kilka lat wcześniej uległ koszmarnemu wypadkowi, bardzo potrzebuje pomocy, a gemma zmarłego czasu może być dla niego jedyną deską ratunku…

"Jestem chyba ostatnią osobą, która może twardo stąpać po ziemi i wątpić w to, co dla innych jest niewiarygodne."

To moje pierwsze spotkanie z twórczością autora, ale zdecydowanie wystarczyło, by dołączyć do grona jego zagorzałych fanów. Nie bez powodu Stefan Darda uznawany jest za mistrza grozy na polskim rynku wydawniczym. Pisarz wyróżnia się fenomenalną fantazją, sugestywnym piórem i zdolnością prowadzenia fabuły w taki sposób, by czytelnikowi przez całą lekturę towarzyszył przenikliwy i rozdzierający strach. Mimo że z każdą stroną otumania on coraz silniej, to jednak nie ma szans zwyciężyć z ciekawością, jak dalej potoczą się losy bohaterów, a przede wszystkim, czy uda się im wreszcie znaleźć rozwiązanie iście zagmatwanej, wręcz mrocznej zagadki. "Przebudzenie zmarłego czasu" to jedna z tych pozycji, jaka utrzymuje czytających w stanie podobnym do hipnozy, a po wszystkim niełatwo od razu rozpoznać, co jest prawdą, a co tylko fikcją, czy przerażającym wymysłem bujnej wyobraźni.

"Sezon na lisa" Agata Czykierda-Grabowska




"Sezon na lisa"
Agata Czykierda-Grabowska 
NOVAE RES
Liczba stron: 304
Ocena:6/6




Paula rozpoczyna pracę w mazurskim pensjonacie Lisia Dolina. Jej jedynym celem jest zdobycie funduszy na rehabilitację chorego brata, za którego czuje się odpowiedzialna. Nie spodziewa się jednak, że te wakacje zmienią jej życie, ponieważ po raz pierwszy poczuje, że nie musi dźwigać rodzinnych problemów sama. Dzięki chłopakowi na tandemowym rowerze po raz pierwszy zrozumie, co znaczy być beztroską i szczęśliwą.

Zakochany w Sarze Olek wyjeżdża do pracy na Mazury, żeby zarobić na wyjazd do Kanady. Beztroski i przyjazny chłopak natychmiast zjednuje sobie przychylność pracowników Lisiej Doliny. Jego urokowi nie może się oprzeć nawet właścicielka pensjonatu, Anna, która nie cofnie się przed niczym, aby uwieść młodego chłopaka. Jego uwagę jednak przyciąga drobna piegowata dziewczyna o płomiennorudych włosach i niewyparzonym języku.

Czy jedne wakacje wystarczą, aby zostać ze sobą na zawsze?

"Sezon na lisa" jest trzecim tomem romantycznej trylogii o jakże wdzięcznej nazwie "Pierwszy raz", można ją jednak czytać niezależnie i właśnie tak było w moim przypadku. Dodatkowo jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarki, ale jestem nią totalnie zauroczona i z pewnością sięgnę po inne pozycje tak zdolnej polskiej autorki.

"Lista obecności" Agata Kołakowska

"Lista obecności" Agata Kołakowska PRÓSZYŃSKI I S-KA Liczba stron: 512 Ocena: 6/6 Iga Stelmach jest czt...