"Karmelowy popcorn" Katarzyna Wagasewicz




"Karmelowy popcorn"
Katarzyna Wagasewicz
NOVAE RES
Liczba stron: 232
Ocena: 5+/6




Gdy w twoim życiu jest zbyt wiele goryczy, znajdź coś, co je osłodzi.

Młoda Sofia, ambitna pracownica agencji reklamowej, coraz bardziej angażuje się w wyścig szczurów. Jednak tym razem na mecie nie czekają na nią prestiż i awans... Czy uda jej się wyplątać z sieci korporacyjnych intryg, zanim straci to, na czym zależy jej najbardziej? Czy znajdzie w sobie odwagę, by podążać za marzeniami?

Początkowo Sofia i dwójka jej najlepszych przyjaciół wyraźnie wyróżniali się spośród zatraconych, wiecznie smutnych i zmęczonych pracoholików. Wszystko uległo zmianie, gdy kobieta wpadła w oko bardziej doświadczonemu współpracownikowi. Dotychczas Sebastian w ogóle nie zwracał na nią uwagi, dziewczyna była pewna, że nie ma u niego żadnych szans, dlatego, gdy w końcu ją dostrzegł, była gotowa poświęcić wszystko, byle jak najbardziej mu się spodobać. Nowy partner stopniowo odciąga ją od pasji i przyjaciół, z którymi wcześniej spotykała się regularnie. Sofia jest zakochana, szczęśliwa i dla sympatii jest w stanie zrezygnować z wszystkiego, co dotychczas dawało jej radość, zdaje się nie zauważać zaborczości faceta. Niestety dość szybko na jaw wychodzi nieszczere postępowanie Sebastiana. Oszukana, pragnąca zemsty Sofia wplątuje się w sieć niebezpiecznych korporacyjnych intryg, a na dodatek sama pomału staje się bezwzględną służbistką, dla której liczą się jedynie dobre wyniki, kolejni klienci i aprobata szefa.

Czy taka postawa zapewni Sofii prawdziwe spełnienie i szczęście?

Czy całkowite poświęcenie się pracy uleczy jej złamane serce?

I jak wielką stratę jest w stanie ponieść, byle zemścić się na nieszczerym partnerze?

Piękna, żółta okładka i wesoły, intrygujący tytuł to tylko zapowiedź wyśmienitej zabawy, jaką funduje nam autorka na stronach swojej książki. Pocieszna, ale i pouczająca opowieść napawa serce optymizmem, choć nakreślona historia nie zawsze jest słodka jak karmel.

"Co za... strata życia. Przez większość dnia siedzieć w biurze i nawet nie widzieć słońca, nie wspominając o przyjaciołach czy rodzinie. Nie wiem, jak oni to robią. Czasem czuję się, jakby ktoś zamknął mnie w akwarium bez wody. Duszę się. Powoli schodzi ze mnie życie.  Ale nie oni, oni to co innego. Bo oni tym żyją, tym się karmią. Są zaprogramowani NA SUKCES. Choćby po trupach."

Język pisarki jest niesłychanie lekki i przystępny, książkę czyta się bardzo przyjemnie i wyjątkowo szybko. Doskonale i obrazowo została opisana praca w większych korporacjach, gdzie panuje nieobliczalny wyścig szczurów, a ludzie są w stanie dla sukcesu poświęcić całe życie. Obsesja odbiera im szczęście i zdrowie, nie mają przyjaciół, kolegów z firmy traktują wyłącznie jako rywali, których pragną za wszelką cenę prześcignąć. Tu nie ma miejsca na zrozumienie czy empatię, dozwolone są wszelkie chwyty. Jak łatwo się domyślić, sama ciężka praca nie jest zapewnieniem awansu, projekty młodszych pracowników i ich zasługi idą na konto przełożonych, a nazwisko podwładnego nie zostaje nawet wspomniane przy omawianiu prezentacji. Jego bunt nie wniesie tu niczego nowego, albo pogodzi się z panującymi zasadami, albo straci wymarzoną pracę. Tylko czy bycie samotnym, żyjącym na pokaz robotem to rzeczywiście spełnienie marzeń? Czy dążenie do celu "po trupach" jest gwarancją triumfu?

Powieść uświadamia, jak cienka jest granica, jak łatwo popaść w obsesję i stać się jednym z tych bezwzględnych ludzi, których wcześniej wyśmiewaliśmy. Historia Sofii pokazuje również, że nieraz to, o czym marzymy, mamy na wyciągnięcie ręki, ale nie dostrzegamy tego, a nawet nieświadomie odrzucamy, szukając w zupełnie nieodpowiednim miejscu.

"To takie dziwne, co miłość robi z człowiekiem. Najpierw daje wszystko, o czym nawet sie nie śniło, by potem odebrać to w brutalny sposób. Jak kat, który tępym nożem wydziera ci z piersi serce."

Nakreślone postacie są sympatyczne, interesujące, jak najbardziej prawdopodobne. Myślę, że to właśnie autentyczny przekaz jest jedną z najważniejszych zalet książki. Sofia to kobieta, taka jak każda z nas, marząca o miłości i satysfakcjonującej pracy. Dążąc do realizacji marzeń wielokrotnie błądzi, popełnia naiwne gafy, źle ocenia sytuację, można by nawet rzec, że sama wszystko komplikuje, bo gdyby zatrzymała się i otworzyła oczy, z pewnością dostrzegłaby, że ma wokół siebie dokładnie to, czego jej potrzeba. Mimo popełnionych omyłek, nie sposób jej nie polubić i nie kibicować jej całym sercem. Tylko czy czyny, jakich się dopuściła w imię zemsty, nie będą zbyt raniące dla najbliższych? Czy zatracenie się w korporacyjnym świecie nie odbierze jej tego, co w życiu najważniejsze?

"Karmelowy popcorn" jest zabawną, relaksującą powieścią, jaka zapewni wam wyśmienitą rozrywkę, ale również zafunduje potężną dawkę skrajnych emocji i skłoni do głębszej refleksji. To niezwykle przyjemna, poruszająca historia o słodko-gorzkim życiu, w którym za naiwność czasem trzeba ponieść najwyższą cenę. Jeśli lubicie książki, ukazujące brutalne, fałszywe życie w korporacji w zestawieniu z walką o wymarzoną miłość, lektura z pewnością pochłonie was bezgranicznie. Gwarantuję, że nie oderwiecie się od niej, nim nie dotrzecie do intrygującego finału. Jesteście ciekawi ile jest w stanie znieść prawdziwa przyjaźń i czy każdy błąd można naprawić? W takim razie koniecznie musicie poznać tę prawdziwą, niesłychanie sugestywnie opowiedzianą historię! Polecam gorąco!


 Za możliwość poznania powieści, bardzo dziękuję Wydawnictwu Novae Res!

6 komentarzy:

  1. Okładka i tytuł przyciągają! Lubię książki tego wydawnictwa, a także czyta takie zabawne pozycje latem, wiec chętnie się skuszę! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że poniekąd taka komediowa pozycja jest dobra na jesienne wieczory, które zbliżają się do nas wielkimi krokami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie lektury bardzo potrzebuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro tę książkę czyta się szybko to chętnie ją przeczytam w wolnym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale może być fajna.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fabuła wydaje się nawet ciekawa i idealna na jesienne wieczory :) Lubię książki z tego wydawnictwa, bo już nie raz trafiłam świetne książki od nich :D Jak wiadomo wspierają debiutantów i to jest moim zdaniem ogromna zaleta, bo znajdują właśnie takie perełki :D Twoja recenzja bardzo zachęca :D

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie, jeśli kiedyś będziesz miała ochotę :)
    https://fochoblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

"Co teraz? Moja ukochana została matką!" Karolina Staszak [RECENZJA PATRONACKA!]

"Co teraz? Moja ukochana została matką!" Karolina Staszak WASPOS Liczba stron: 66 Ocena: 5/6 Napisałam tę k...