"Zostań, jeśli kochasz" Gayle Forman




"Zostań, jeśli kochasz"
Gayle Forman
Wydawnictwo: NASZA KSIĘGARNIA
Liczba stron: 248
Ocena: 3-/6




Mia jest szczęśliwą i spokojną siedemnastolatką, kochającą muzykę klasyczną i grę na wiolonczeli. Ma cudownych, wręcz idealnych rodziców, a także wspaniałego młodszego brata.
Dwie pozostałe najważniejsze osoby w jej życiu, to przyjaciółka Kim oraz chłopak Adam.
Dziewczyna nie jest typem imprezowicza. Mimo, iż swoją miłością do kompozycji poważnych, bardzo wyróżnia się spośród członków rodziny i ma nieraz wrażenie, że do nich nijak nie pasuje, uwielbia wspólnie z nimi spędzać wolny czas. 

Jej jedynym dylematem wydaje się wybór między świetną uczelnią muzyczną i podążaniem za pasją, a młodzieńczą miłością. Nie jest do końca szczera wobec przyjaciela i postanawia decyzję pozostawić w rękach losu. Jeśli po przesłuchaniu zostanie przyjęta przez komisję, postanowi wyjechać i realizować swoje marzenia.

Niespodziewanie wszystko traci znaczenie, gdyż samochód, którym wybrali się na rodzinną przejażdżkę, ulega bardzo poważnemu wypadkowi.

Mia budzi się i nagle uświadamia sobie, że wszystko ogląda z boku, zostaje odłączona od swego ciała, wydaje się być kimś w rodzaju zjawy. Dziewczynę w stanie krytycznym ratownicy transportują do szpitala. 
Pozostając w zawieszeniu miedzy życiem a śmiercią, koczuje na oddziale i stara się zrozumieć całą tę dziwną sytuację. Każde jej zwątpienie, ma ogromny wpływ na zdrowie.

Okazuje się, że to właśnie ona decyduje siłą woli czy przeżyje, czy odejdzie na zawsze.

Czy jednak nastolatka, która straciła całą ukochaną rodzinę ma siłę i chęć pozostać na tym okrutnym świecie?
 "Jak podjąć decyzję w takiej sprawie? Jak miałabym żyć bez mamy i taty? Jak mogłabym odejść, zostawiając Teddy'ego? Albo Adama? To za wiele. Nie rozumiem nawet, jak to wszystko działa, dlaczego znalazłam się w tym dziwnym stanie i jak mam z niego wyjść, gdybym chciała. " 

Pomysł na fabułę jest naprawdę bardzo ciekawy, nieszablonowy i przyznaję, że wiele oczekiwałam po tej książce. 
Przykro mi, ale jestem zawiedziona. 
Sama się dziwię,  że powieść o tak trudnej tematyce, nie wzbudziła we mnie żadnych większych emocji.

Wykreowani przez autorkę bohaterowie, są moim zdaniem prości, pospolici, nie zdobyli mojej sympatii, po prostu byli mi obojętni.

Znajdziemy tu wiele retrospekcji, dzięki czemu możemy lepiej poznać Mię oraz jej rodzinę, dowiadujemy się jak poznała Kim, a także jak wyglądał początek związku z Adamem.  Nie jest to jednak postać jakoś specjalnie wyróżniająca się, nie sposób się do niej przywiązać, oprócz współczucia, nie wzbudziła żadnych większych odczuć.

Życie nastolatki nie jest typowe, ale zdaje się być pozbawione większych problemów. Ma przecież kochających rodziców, świetną przyjaciółkę, cudownego chłopka i przede wszystkim wielki talent. Opiekunowie dziewczyny są bardziej rozrywkowi, nieraz zachęcają ją do zabawy, jednak z marnym skutkiem.
Jej całym życiem zadaje się być gra na wiolonczeli, niestety owa pasja również moim zdaniem została opisana banalnie, bez polotu.

Bardzo trudno mi pisać recenzję, gdyż dawno nie byłam tak mało usatysfakcjonowana lekturą.
Książka ma naprawdę świetną ocenę na portalu Lubimy Czytać, a ja nie do końca rozumiem zachwytu nad nią. 

Być może jest to historia dla młodszych odbiorców, jednak przecież z dobrych powieści młodzieżowych się nie wyrasta, więc to chyba nie mój wiek jest przyczyną zawodu.

Napisana jest prostym i przystępnym językiem, więc czyta się ją szybko i momentami nawet przyjemnie. Nie zawiera zbyt wielu stron, zatem to pozycja na jeden, maksymalnie dwa wieczory.

Niewątpliwie opowiada o miłości, przemijaniu  a także o trudnych wyborach. Niestety jak mówiłam wcześniej, autorka nie przekazała zbyt wielu emocji. "Zostań, jeśli kochasz" nie trzyma w napięciu, zakończenie łatwo przewidzieć już na pierwszych stronach. Nie będę owijać w bawełnę, po prostu znudzona kroczyłam po kolejnych stronach i  nie mogłam doczekać się końca.

Osobiście wymagam od lektury czegoś więcej. Pragnę, żeby oderwała mnie od rzeczywistości, zaskakiwała, wzbudzała skrajne wrażenia i wywoływała głębokie refleksje, ewentualnie by mnie rozbawiła. Tu niczego takiego nie znalazłam.

Jedyną ważną kwestią tu poruszoną, jest przedstawienie, jak zmienia się życie ludzi, gdy pojawi się dziecko, ale to przecież oczywiste.
Sama jestem mamą i nie spędzam wieczorów na imprezach czy koncertach, ale nie uważam tego za żadne poświęcenie, raczej za szczęście i zaszczyt.

Przykro mi, ale ta historia naprawdę mnie nie porwała, na szczęście jest krótka i czyta się ją szybko.
Przyznaję, jestem w lekkim szoku, bo w końcu to powieść o śmierci, stracie najbliższych, a tymczasem nie poruszyła mnie, nie wprawiła w zadumę, co raczej jest niemożliwe przy takiej tematyce a jednak...

Na swoją obronę powiem, że chcąc podnieść ocenę tej książki, postanowiłam nawet obejrzeć ekranizację. Fakt, film jest lepszy, wyraża więcej emocji, w każdym razie nie jestem aż taką masochistką i nie dotrwałam do końca. Nie było sensu marnować czasu, na coś, co nijak do mnie nie przemawia i po prostu męczy.
Wiem, że jest druga część tej serii i również ma rewelacyjne opinie, ja na pewno po nią nie sięgnę.

Mimo wszystko, jak już mówiłam, powieść ma naprawdę wielu fanów, tak więc nie zrażajcie się moją opinią. Być może naczytałam się zbyt wiele wartościowych książek, ukazujących ludzkie tragedie i stałam się trochę oschła, albo po prostu wymagam, by emocje i namiętności, które targają bohaterami, działały na mnie równie intensywnie.

Podsumowując, nie rozumiem zachwytów nad tą książką, nie zrobiła na mnie zbyt wielkiego wrażenia. Co dziwne, miała ukazywać potęgę miłości, a momentami wydawało mi się nawet, że Adam jest dziewczynie obojętny, w dodatku nie była wobec niego szczera.

Fakt, "Zostań, jeśli kochasz" porusza ważne kwestie takie jak wsparcie rodziny, prawdziwa przyjaźń, a także śmierć, chociaż jak dla mnie, pozostaje to opisane zbyt powściągliwie, bez serca.
Pamiętajcie jednak, to tylko moja opina, co nie oznacza, że wam historia się nie spodoba.
Mimo, iż jest schematyczna i przypomina po prostu lekkie czytadło dla niewymagających czytelników, być może was urzeknie i sprawi, że bardziej przejmiecie się losami Mii.


14 komentarzy:

  1. Przecież nie ma nic złego w tym, że książka, która ma dobrą ocenę i jest popularna, akurat Tobie się nie podobała. W końcu dyskutujemy tu o gustach, a przytoczone przez Ciebie argumenty świadczą o tym, że wyrobiony czytelnik po prostu nie zachwyci się tą pozycją. Ostatnio ktoś mi powiedział, że mimo że nie uważa się za znawcę literatury, to z książkami ma jak z winem - kiedyś pił ze smakiem Kadarkę i Sofię, ale od kiedy spróbował naprawdę dobrego wina, te pite kiedyś już mu nie smakują. Dobrze, że są wśród blogerów czytelnicy, którzy nie zachwycają się książką, jeśli nie jest dobrze napisana, nawet jeśli porusza ważny temat. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam film, który ciągnął się niemiłosiernie i mnie okropnie znudził, więc nawet nie mam zamiaru sięgać po książkę :) Twoja recenzja jeszcze utwierdziła mnie w tym przekonaniu :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie martw się, mnie też książka zawiodła , choć liczyłam, że pochlebne opinie będą współgrały z moją.
    Podoba mi się, że napisałaś co ci się nie podoba, a nie od razu ją skreśliłaś. Dobrze,że masz własne zdanie i nie oszukujesz czytelników. To,że tobie się nie podobała to nie koniec świata :) Ciesz się, że wytykasz każdej książce nawet najdrobniejszych błędów, co ja praktykuję :)
    Pozdrawiam,
    Karolina z lubieczytacrano.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogólnie czytałam gorsze książki, ale faktycznie... po tej poczułam lekki niedosyt. Spodziewałam się czegoś lepszego. Wydaje mi się, że książka jest zwyczajnie niedopracowana. Zbyt wiele nieistotnych opisów i zwyczajnie za dużo wszystkiego.
    A początek zapowiadał się bardzo ciekawie.
    W planach mam obejrzenie filmu, ale coś czuję, że będzie podobnie.

    Pozdrawiam!

    annrecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że książka Cię rozczarowała i nie wywołała emocji. Czasami tak niestety jest.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie miałam okazji przeczytania tej książki, ale już nie raz zwróciłam na nią uwagę. Być może po nią kiedyś sięgnę, ciekawa jestem czy mi się spodoba.
    biblioteczkamoni.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem zaskoczona Twoją opinią, myślałam, że książka trzyma wysoki poziom. Cóż, może kiedyś ją przeczytam i pokuszę się o własną opinię, może....

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie również trochę ta książka rozczarowała, spodziewałam się po niej więcej i nie rozumiem jej fenomenu, druga część podobała mi się bardziej ;)
    Pozdrawiam :)
    http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. szkoda, że potencjał nie został wykorzystany, nieszablonowe powieści muszą sie bronić także stylem, widać sam pomysł to za mało

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka miała potencjał, ale niestety nie został on wykorzystany. Drugi tom jeszcze mniej mi się podobał i niestety zawiodłam się.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że książka nie spełniła pokładanych w niej oczekiwań, czasami tak bywa. Jeszcze nie miałam okazji się z nią spotkać.
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje odczucia także nie były zachwycające po przeczytaniu tej książki. Miałam większe oczekiwania, wiele pozytywnych recenzji moich znajomych popchnęło mnie do tej lektury, a tu lekkie rozczarowanie... Bywa i tak!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam Twoją recenzję i mysle sobie "Moze być ciekawa" ale potem zaczełam czytać dalej i stwierdziłam, że to co tobie nie podeszło mi tym bardziej sie nie spodoba więc odpuszczę sobie tę pozycje :)

    Podrugiejstronieokładki

    OdpowiedzUsuń
  14. Upss... I zabiłaś mi klina. Początkowo książki z tej serii kompletnie mnie nie pociągały. Później, gdy przeczytałam o czym to książka - byłam zaciekawiona. Gdy czytałam pierwsze słowa Twojej recenzji byłam kupiona i nagle... stwierdzenie, iż książka na Tobie nie zrobiła wrażenia. I obawiam się, iż na mnie (ze względu na starość ;) ) też mogłaby wrażenia nie zrobić. Szkoda, bo tematyka wydaje się nad wyraz interesująca.

    OdpowiedzUsuń

"Co teraz? Moja ukochana została matką!" Karolina Staszak [RECENZJA PATRONACKA!]

"Co teraz? Moja ukochana została matką!" Karolina Staszak WASPOS Liczba stron: 66 Ocena: 5/6 Napisałam tę k...