"Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna" Kasia Bulicz-Kasprzak





"Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna"
Kasia Bulicz-Kasprzak
Wydawnictwo: NASZA KSIĘGARNIA
Liczba stron: 288
Ocena: 5/6




"W przeszłości każdego z nas są rzeczy, o których chcielibyśmy zapomnieć. Czasem udaje nam się uciec przed błędami młodości. A czasem nas one dopadają."

To właśnie spotkało główną bohaterkę, Joannę Poraj. Pewnego ciepłego, letniego poranka jej przeszłość nieoczekiwanie postanowiła o sobie przypomnieć.

Dotychczas kobieta prowadziła spokojne życie w Warszawie, nagle wszystko miało się zmienić.
Asia to z pewnością osoba bardzo inteligentna, która stara się za wszelką cenę być niezależna. Jest związana z Łukaszem, jednak ciężko ich związek nazwać szalonym czy gorącym. Mężczyzna dotąd nie oświadczył się, więc kobieta ciągle ma obawy, że nie jest dla niego tą jedyną. 
Niespodziewanie dziewczyna odbiera telefon od matki, która zawiadamia ją o śmierci cioci Wandy. Z racji, że nigdy za nią nie przepadała, nie wybiera się na pogrzeb, tym bardziej że została o tym zbyt późno poinformowana. Okazuje się jednak, że ciotka pozostawiła Asi w spadku mieszkanie, tak więc zostaje zmuszona odwiedzić swoje rodzinne miasteczko.

Ta podróż okaże się jej bardziej potrzebna, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać.

Na miejscu poznaje wścibską, nachalną wręcz sąsiadkę, której stara się za wszelką cenę unikać. Pragnie jak najszybciej załatwić sprawy związane ze spadkiem i powrócić. Niestety pobyt okaże się o wiele dłuższy niż to początkowo zaplanowała, co bardzo ją smuci.

Gdy spotyka dawną sympatię wychodzi na jaw, dlaczego tak bardzo nienawidzi tego miasta.

Czy od przeszłości można uciec?

Nie dajcie się zwieść tytułowi, nie jest to z pewnością typowa, banalna opowiastka o pożądaniu. To przepiękna i wzruszająca historia o tęsknocie, miłości, rodzinnych tajemnicach, ale przede wszystkim o błędach popełnionych w młodości. 

Joanna spotyka między innymi dawną koleżankę, z którą w szkole nie utrzymywała zbytnio kontaktu, gdyż krążyły o niej różne plotki. Ma teraz możliwość poznać całą historię dziewczyny. Jest jej wstyd, ze dawniej postąpiła niewłaściwie.

Dowiadujemy się również o pewnych traumatycznych wspomnieniach Asi. Związane są z jej pierwszym chłopakiem, który obecnie jest tu burmistrzem. Teraz, po wielu latach, Joanna może spojrzeć na te wydarzenia z dystansem i zrozumieć, że to nie ona była winna. Uświadamia sobie, że rany z przeszłości nie muszą stale krwawić.

Zaczyna również rozumieć postępowanie swojej ciotki, której tak bardzo nienawidziła. Dociera do niej jakie miała intencje i żałuje, że jej nie odwiedzała. Boli ją również to, że nie zdążyły się pogodzić, nim krewna odeszła.

To, co spotkało główną bohaterkę w młodości, bardzo odbiło się na jej obecnym życiu. Pragnęła za wszelką cenę udowodnić sobie i innym, że jest niezależna, że nikogo nie potrzebuje. Uciekła w pracę, by nie wracać do przykrych wspomnień. 

Niestety wolność może jej dać jedynie konfrontacja z przeszłością. Dopiero tu, w rodzinnym mieście, którego tak bardzo nie chciała odwiedzić, ma szansę odzyskać spokój ducha.

Ta wspaniała powieść pokazuje, że człowiek kształci się przez całe życie, każda, nawet ta najgorsza rzecz, czegoś nas nauczyła. Nie należy płakać nad popełnionymi błędami, trzeba wyciągać z nich odpowiednie wnioski. Życia nie można oszukać, trzeba zmierzyć się z problemami.

Historia ta również uświadamia, że powinno się żyć chwilą obecną. Nie wiemy nigdy co przyniesie nam jutro, czy będzie nam dane. Nie warto trwać w kłótni, zrywać kontakt bez wyjaśnień, czy rozmów. Może być tak, że nie zdążymy już się pogodzić czy przeprosić, a to boli najbardziej.

Przeszłość lubi o sobie przypominać. Chyba każdy popełnił w młodości wiele błędów, jednak nie można od nich uciekać, bo to tylko pogarsza naszą sytuację. Trzeba się z nimi uporać, wtedy dopiero można uwolnić się od dawnych czasów.
 "Życie człowieka jest jak walizka. Wrzucamy do niej różne rzeczy. Jedne na drugie. Z czasem zapominamy, co znajduje się na dnie. Może się zdarzyć, że nosimy tam coś, co sprawia, że nasz bagaż staje się ciężki. A my bezmyślnie ciągniemy go za sobą, męcząc się przy tym okropnie. Może warto czasem zajrzeć, posprzątać i wyrzucić to, co niepotrzebne. Czasem można nawet znaleźć tam coś wartościowego. No i zawsze można dowiedzieć się czegoś nowego o sobie oraz wyciągnąć wnioski."

Powieść ta daje również bardzo ważną lekcję odnośnie tego, jak istotna jest rozmowa. Nie można oceniać sytuacji kierując się własnymi przekonaniami i częstą mylnymi osądami. Jeśli obie strony nie są w stanie sobie wszystkiego dokładnie wyjaśnić, czyjeś przypuszczenia prawdopodobnie okażą się mylne.
Gdyby Joanna szczerze porozmawiała z ciotką, z pewnością teraźniejszość wyglądałaby zupełnie inaczej.

Mimo wszystko, polubiłam Asię i prawie każdy z bohaterów stał mi się niezwykle bliski. Bardzo rozśmieszała mnie natarczywa sąsiadka a także przemyślenia kota, który umiejętnie uciekał przed nową właścicielką. 

Ogromną zaletą jest również to, iż autorka unika niepotrzebnych, za długich, szczegółowych opisów przyrody, które często nudzą. Owszem, opisany zostaje park i mieszkanie ale w sposób subtelny, a nie przesadny.

Bardzo spodobało mi się, że do fabuły wplecione zostały stare, przepiękne listy skierowane do Wandy. Nadało to powieści wyjątkowego, romantycznego klimatu.

"Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna" jest przepiękną, wzruszającą opowieścią, która urzeknie każdą kobietę. Stopniowo odkrywane tajemnice rodziny bohaterki bardzo intrygują, dlatego ciężko oderwać się od lektury. Czyta się ją zdumiewająco szybko i przyjemnie. Sprawia, że zaczynamy zastanawiać się nad sobą i własnym życiem, a przecież właśnie wywoływanie emocji i refleksji to największa zaleta dobrej powieści. Zapewniam, że spędzicie z tą książką wspaniałe, niezapomniane chwile.


Gorąco polecam. 



Książkę zgłaszam do wyzwania #czytambopolskie


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"Pęknięta korona" Grzegorz Wielgus

"Pęknięta korona" Grzegorz Wielgus INITIUM Liczba stron: 240 Ocena: 5/6 Kraków, rok 1273. Na brzegu ...