"Stalker" Jolanta Bartoś [RECENZJA PATRONACKA!]



"Stalker"
Jolanta Bartoś
BIAŁE PIÓRO
Liczba stron: 232
Ocena: 6/6




Wydanie powieści stało się dla niej spełnieniem marzeń. Była debiutującą autorką, która znała już smak życia i ludzkiej zawiści. Wiedziała, czym jest stalking, z którym spotkała się kilka lat wcześniej. Miała nadzieję, że prześladowca sprzed lat, który zniszczył jej życie, już o niej zapomniał. Bardzo szybko jednak przekonała się, że jest inaczej. Koszmar powrócił i to z jeszcze większą siłą.

Najbardziej przejmujące opowieści to te, które napisało samo życie. To właśnie one najmocniej wstrząsają czytelnikiem i skłaniają do głębokich refleksji. Jolanta Bartoś już wielokrotnie udowodniła, iż potrafi w mistrzowski sposób budować napięcie i szkicować mroczny, obezwładniający klimat, przyprawiający czytającego o ciarki czy nawet mdłości. Tym razem jednak autorka przekroczyła wszelkie granice ludzkiej wytrzymałości, a co gorsza, przedstawiła historię autentyczną, bolesną, nakreśloną z niesłychaną wnikliwością, bo przecież będącą osobistym, przerażającym doświadczeniem. Myślisz, że jesteś świadomy, ile zła może drzemać w jednym, zdawać się może zwyczajnym człowieku? "Stalker" udowodni, w jak wielkim jesteś błędzie! 

"Nie, to się nie działo naprawdę, to się nie mogło dziać naprawdę! Musiałam się obudzić i wszystko wróci do normalności. To nie mogła być rzeczywistość mojego świata. Nie wystarczyło, że milczę i nie odpisuję. Że unikam ludzi i nowych znajomości. Że zamknęłam się w domu i próbowałam nikomu nie wchodzić w drogę".

Stalking to rodzaj przemocy emocjonalnej, opierającej się na obsesyjnym nękaniu, które u prześladowanej osoby wywołuje uzasadniony lęk o własne bezpieczeństwo. Dla niektórych może zdawać się to sprawą błahą, przekoloryzowaną przez osoby nadwrażliwe, szybko ulegające panice. O tym, jak wyniszczające skutki psychiczne i fizyczne pociąga za sobą ta forma przemocy, wie tak naprawdę tylko człowiek jej doświadczający. Co gorsza, walcząc, często prowokuje oprawcę do bardziej stanowczych, okrutnych działań, mających na celu ośmieszenie, zniszczenie samooceny, oddzielenie od bliskich, wzbudzenie chorej podejrzliwości i życia w ciągłym strachu. To przerażające, a jednak najbardziej przytłacza fakt, jak ciężko otrzymać w takiej sytuacji pomoc, o ukaraniu oprawcy nie wspominając. Jolanta Bartoś jednakże udowadnia, że uparta walka o własny spokój i szczęście nie jest wcale skazana na porażkę, i choć nie będzie to droga łatwa czy pozbawiona ofiar, może przynieść ukojenie i nowy, lepszy start.

"Już nie wiedziałam, komu mogłam ufać, ale gdy milczałam... było jeszcze gorzej".

Najnowsza powieść Jolanty Bartoś jest lekturą wyłącznie dla czytelników o silnych nerwach. Już sam wstęp zapowiada historię szokującą, otumaniającą, wprawiającą w totalne osłupienie. Strach, obecny w życiu ofiary, błyskawiczne staje się czymś namacalnym, udziela się czytającemu i pomału go paraliżuje. Podobnie jest z podejrzliwością, jaka z każdą kolejną stronę poszerza swoje pole i siłę rażenia. Z wypiekami na twarzy i głośno bijącym sercem pochłaniałam następne słowa, a skacząca adrenalina wielokrotnie przejmowała kontrolę nad całym moim ciałem. Oprócz tej solidnej porcji negatywnych emocji, pojawiły się także troska i podziw dla ofiary, która mimo tak wielu przykrości nie poddała się i z uporem walczyła o swoje.

"Stalker" bez wątpienia nie jest lekturą, o której będzie można kiedykolwiek zapomnieć, ta opowieść pozostanie w sercu już na zawsze. Świadomość, że owa brutalna historia wydarzyła się naprawdę rozrywa serce, tak samo jak fakt, że wiele osób wciąż cierpi z powodu takiej formy przemocy. Jestem jednak pewna, że książka Jolanty Bartoś to pozycja nadzwyczaj wartościowa. Nie tylko uświadamia społeczeństwo, ale udowadnia, że można uciec z nawet najgorszego piekła. Osoby dotknięte nękaniem odnajdą tu zapewnienie, iż nie są same, a z pewnością, że nie są winne. Powieść niewątpliwie ich umocni, zmotywuje, doda siły do stawienia czoła oprawcy. Nam, zwykłym ludziom, pomoże bardziej zrozumieć całą sytuację, nauczy jak postępować z kontakcie z ofiarą, jak jej pomóc, a nawet, jak rozpoznać, że ktoś może mieć do czynienia ze stalkingiem. Co najważniejsze, dzięki takim książkom temat przestaje być tabu, kończy się ignorancja czy przymykanie oczu, a w skutek czego przypomina się oprawcom, że nie są bezkarni.

"Nikt nie potrafi krzywdzić tak dotkliwie jak osoba, którą darzymy uczuciem".

Mocna, brutalna, przepełniająca serce grozą i otumaniającym strachem! Ta autentyczna, przejmująca lektura już na zawsze pozostawi po sobie ślad w waszym sercu. Jolanta Bartoś na podstawie własnych, bolesnych doświadczeń udowadnia, iż zło może czaić się wszędzie i przybierać wyjątkowo potworne formy. Wkroczcie na ścieżkę prowadzącą w sam środek piekła, doświadczcie najsilniejszych z możliwych emocji, po to, by zakończyć tę mroczną podróż mądrzejszym, wrażliwszym,  po prostu bardziej ludzkim. Polecam całym sercem!


Za możliwość poznania powieści i objęcia jej patronatem medialnym, bardzo dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu!

4 komentarze:

  1. Tę książkę naprawdę bardzo chciałabym przeczytać. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro to taka przejmująca lektura to jestem na tak.

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę ją przeczytać! Myślę, że może mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie książki, więc będę chciała ją przeczytać. Zwłaszcza, że recenzja zachęca.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń

"Stalker" Jolanta Bartoś [RECENZJA PATRONACKA!]

"Stalker" Jolanta Bartoś BIAŁE PIÓRO Liczba stron: 232 Ocena: 6/6 Wydanie powieści stało się dla niej spe...